środa, 22 sierpnia 2012

Rozdział 17

Od czasu tej niesmacznej sytuacji z Anką i Zaynem, Harry unika Malika. Anka wyjechała z tego co słyszałam, wróciła do Polski. Któregoś dnia umówiłam się z loczkiem, że pójdziemy do wesołego miasteczka. Tego dnia wstałam po 10 a na wesołe i tak mieliśmy iść dopiero wieczorem, więc nie musiałam sie nigdzie śpieszyć. Przez ten czas ogarnęłam siebie, dom i stwierdziłam, że muszę jechać na jakieś zakupy bo znowu nie mam nic w lodówce. Jak postanowiłam tak zrobiłam, zle żałowałam tego.... Kiedu już dojechałam do sklepu na parkingu zobaczyłam Zayna. Był sam, ale co z tego..
- Weronika poczekaj! - krzyknął biegnąc do mnie.
- Nie! Nie mam na co .. - szłam w stronę wejścia.
- Proszę cię stój! - podbiegł do mnie i złapał za rękę. - Wybacz mi błagam. Kocham cie... Kocham słyszysz? - podniósł mi brodę.
- Nie Zayn ... To koniec, już nic nie ma sensu.
- Proszę cię .... Daj mi szanse, było nam razem dobrze...
- No właśnie, było. Ty to zepsułeś! I wiesz co? Nie chce mi się nawet na ciebie patrzeć! Jeszcze gdybyś od razu się przyznał.. Ale ty nie chciałeś żebym się o tym dowiedziała i wkręcałeś mi, że mnie ko..
- Nie to nie tak! - przerwał mi
- Teraz ja mówię! Mówiłeś mi, że mnie kochasz i co z tego wyszło? Hmmm... Że przespałeś się z moją przyjaciółką? Haaa jasne, a później jeszcze ze mną. Czy ja Ci kurwa nie wystarczałam?! Było coś ze mną nie tak? Jeśli miałeś mi coś do zarzucenia trzeba było powiedzieć a nie od razu iść z kimś do łóżka! Koniec tego! My już nie mamy o czym rozmawiać..
- Weronika .... - powiedział cicho.
- Co Weronika? Zayn rozumiesz, że ja już tak bym nie mogła? Żyć ze świadomością, że spałeś z moją najlepszą przyjaciółką i przez chwile udawałeś jakby nigdy nic się nie stało.... Kochałam cie.. Ale to już był szczyt możliwości.
- Wiem! Wiem co zrobiłem i żałuję, nie wiem dlaczego tak postąpiłem to był błąd okej?! Kocham cię i nie przestanę a do Anki nic nie czułem, bynajmniej tak mi się wydawało...
- To czujesz coś w końcu do niej czy  nie?! Co to ma być i myślisz, że kim ja jestem co? Caritas Polska kurwa?! Raz gadasz, że mnie kochasz a zaraz, że do Anki coś czujesz? Chłopie ogarnij się! - łzy zaczęły napływać mi do oczu.
- Wiem jak to wygląda, ale ja już sam nie wiem co czuje do niej bynajmniej bo ciebie na pewno kocham .. Ej nie płacz. - zbliżył się żeby mnie przytulić
- Nie dotykaj mnie...
- Przepraszam..
- Co mi po twoim przepraszam co? Rozpieprzyłeś mi życie, wiesz co ja przeszłam? Płakałam wciąż bo straciłam 2 osoby na których mi zależało najbardziej na świcie. I mam tego po dziurki w nosie... Przecierpiałam, popłakałam i może to była kara za moje grzechy trudno trzeba żyć jakoś dalej, i ja się nie poddam ..
- Tak masz racje, nie będę się narzucał. Ale czy możemy się normalnie spotkać? Porozmawiać na osobności i w jakimś dyskretniejszym miejscu niż parking przy sklepie? Proszę ..
- Dobra, ale muszę zrobić zakupy a na wieczór jestem umówiona.
- Okej dziękuję. To mam iść z tobą? - spytał
- Jak chcesz.
Zgodziłam się... Co ja robię do cholery? Weronika powaliło cie? Tak.. chyba tak. Nie wybaczyłam mu, po prostu chciałam zobaczyć czy to, że będziemy znowu sami może coś zmienić. Chciałam tylko tego doświadczyć i się dowiedzieć, ale nie chciałam już do tego wracać. Nie chciałam jego.. Chłopaka którego rzekomo kochałam. Nie wiem co jest ze mną. Trudno, takie jest życie. Poszliśmy razem do sklepu. Malik wziął wózek i dumnie przy mnie szedł a paparazzi i tak nie dawali nam spokoju, cykali zdjęcia na każdym kroku. Miałam tylko nadzieję, że nikt nie usłyszał naszej rozmowy bo wtedy jeszcze nie dostrzegłam żadnych  fotoreporterów w pobliżu. Po skończeniu zakupów Zayn pomógł spakować mi torby do bagażnika i oboje wsiedliśmy w swoje samochody i pojechaliśmy do mojego domu. Po drodze cały czas zastanawiałam się nad tym co zrobiłam, ale teraz już nie ma odwrotu. Chce się dobrze bawić, zacząć wszystko od początku, ale nie z Zaynem, bynajmniej tak mi się wydaje. Pod domem znowu Malik pomógł mi z siatkami i położył je ostrożnie w kuchni. Usiedliśmy na kanapie w salonie.
- Chcesz coś do picia? - spytałam
- Nie dzięki. No i co tam ogólnie u ciebie?
- Dobrze, jakoś leci. Mam się z Natką spotkać bo wraca jutro z wakacji.
- Tak słyszałem, Niall strasznie za nią tęskni. Codziennie do niej wydzwania a później mu przyjdzie niezły rachunek za telefon. - uśmiechnął się.
- Kocha ją ...
- Tak to prawda.
- A co tam u reszty? - spytałam zmieniając temat
- Hmm... U Liama po staremu ,Louis kupił nowy samochód i nowe szelki, Niall tak jak już mówiłem wisi przy telefonie a Harry .... - zawiesił się. - A z Harrym nie rozmawiam. - dodał po chwili.
- A Anka? Co u niej?
- Wyjechała do Polski bo powiedziała, że to dla niej za dużo ..
- Haaa dla niej za dużo tak? Jasne .... - uśmiechnęłam się sarkastycznie do siebie. - Dobra może zmieńmy temat, nie chce mi się już do tego wracać.
Gadaliśmy jeszcze jakiś czas nie wracając do tamtego tematu i nie zwracając uwagi na czas. W pewnej chwili usłyszałam dźwięk dzwonka. Zerwałam się z kanapy i poszłam otworzyć, za nimi stał...



___________________________________________________
CZEŚĆ! WRÓCIŁAM I STRASZNIE SIĘ Z TEGO CIESZĘ. DAJE KOLEJNY ROZDZIAŁ I ZARAZ PISZĘ NASTĘPNY. MAM DZIŚ WENĘ, WIĘC KORZYSTAM :D POZDRAWIAM I DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM KTÓRZY CZYTAJĄ I KOMENTUJĄ! JESTEM OGROMNIE WDZIĘCZNA I KC <3 

4 komentarze:

  1. Zajebisty rozdział!!! Dawaj kolejny!! K.<3

    OdpowiedzUsuń
  2. mmmm , świetny rozdział . ♥
    masz ogromny talent . xx
    asiaa1Dkiss

    OdpowiedzUsuń
  3. czy my sie jeszcze bedziemy przyjaznic?! nie chce stracic takiej przyjaciolki! :C
    pamietaj, ze w rl mialysmy jakas roczna przerwe i znow sie zaprzyjaznilysmy, wiec wiem, ze ty tez nie chcesz skonczyc takiej pieknej przyjazni! <3
    hahahaha

    OdpowiedzUsuń
  4. suuuuuuuuuuper <3

    OdpowiedzUsuń