poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Rozdział 13

Tego samego dnia planowałam jechać do mojej rodziny żeby ją odwiedzić. Bardzo stęskniłam się za babcią i dziadkiem którzy byli po prostu wspaniali. Zachowywali się pies i kot ale kochali się nad życie. Po zjedzeniu śniadania poszłam się ogarnąć a o 16 byłam już gotowa. Nie chciałam budzić Igora który wielce chorował po urodzinach więc poszłam na autobus. Wychodząc z domu krzyknęłam tylko głośno "wychodzę" i poszłam. Pomyliłam kierunki poruszania się i poszłam na drugą stronę ulicy gdzie autobus jechał w zupełnie inną stronę. Dobrze, że na czas się zorientowałam. Kiedy zdążyłam przejść na właściwą stronę ulicy mój bus podjechał. Po 15 minutach byłam już pod domem dziadków. Wybiegłam z pojazdu i podbiegłam pod drzwi domu mocno pukając.
- Już już idę. Spokojnie. - powiedziała babcia donośnym głosem.  - O mój boże córeńko! - dodałam otwierając drzwi ze łzami w oczach.
- Cześć babciu! - krzyknęłam rzucając jej się na szyję.
- Sabina co tam się dzieje? - zauważyłam dziadka wynurzającego się zza rogu. - Matko Święta, Weronisia!- Dziadek podszedł i również mnie uściskał.
- No wchodź, nie będziemy stali w drzwiach. - powiedziała babcia z ogromnym uśmiechem na ustach.
Usiedliśmy na kanapie w salonie popijając herbatę a dziadkowie nie mogli w to uwierzyć , już ponad rok mnie nie widzieli i nie spodziewali się mnie tutaj. Bardzo się cieszyli a ja razem z nimi, że zrobiłam im niespodziankę. Siedzieliśmy tak przez 2 godziny. Opowiadałam im o wszystkim i o wszystkich. W pewnej chwili zadzwonił mi telefon. Szybko wyciągnęłam telefon z torby i wstałam z sofy.
- Hej słońce.- usłyszałam ciepły głos Zayna w słuchawce.
- Cześć kochanie, ej słuchaj nie mogę teraz rozmawiać jestem u dziadków. Zadzwoń później.
- Tak jak zwykle nie masz na mnie czasu... - odparł cichszym głosem
- Zayn proszę cię, pogadamy później. A z resztą i tak jutro wracam i się nie obrażaj. - dodałam stanowczo
- Dobra jak chcesz, siema. - powiedział obrażony chłopak
- Tak ... Narazie - odpowiedziałam
Wróciłam do rodziny i jeszcze pogawędziliśmy ze 40 minut. Musiałam się już zbierać bo za chwile miałam ostatni autobus tego dnia. Pożegnałam się z dziadkiem a babcia poszła mnie odprowadzić na przystanek.
- I jak Ci się układa powiedz z tym twoim chłopakiem? - zapytała babcia
- Dobrze. - uśmiechnęłam się
- Kłamiesz... Widzę po oczach, że coś jest nie tak.
- Nie babciu na prawdę wszystko w porządku, tylko obraził się bo mówi, że nie mam dla niego czasu.
- Kochanie, nie możesz tak tego zostawiać, to on teraz jest najbliższą Ci osobą i którą teraz najbardziej kochasz. - uśmiechnęła się lekko
- Tak ... Tylko ja już sama nie wiem czy go kocham .... - spuściłam głowę
- To musisz pomyśleć to tak na prawdę was łączy i co do niego czujesz.
- Wiem, ja na początku myślałam, że to miłość od pierwszego wejrzenia, ale to z czasem zaczęło mijać. Nie wiem co mi jest, może to tylko chwilowe, zobaczymy ..
- Dąż do szczęścia kochanie. - powiedziała babcia i uściskała mnie bo akurat podjechał mój autobus.
Wsiadłam i pojechałam. Po kolejnych 15 minutach dojechałam do domu. Weszłam a na kanapie leżał rozwalony Igor.
- Siema pijaku. - rzuciłam żartobliwie
- Błagam nie przypominaj mi nawet - zaśmiał się
- Już Ci lepiej? - dodałam siadając koło niego i dotykając go po czole, ponieważ dostrzegłam, że ma pąsy na policzkach.
- Jak przyszłaś to tak. - powiedział po czym niespodziewanie się do mnie przysunął i pocałował.
- Igor ..... - odparłam lekko odsuwając się od niego. - Proszę cie, wiesz, że nic z tego nie będzie i ja mam chłopaka .
- Tak wiem , przepraszam .... Po prostu brak mi dziewczyny a, że ty jesteś padło na ciebie. - uśmiechnął się zawstydzony
- Dobra lecę się ogarnąć , spakować i spać, bo jutro rano lecę.
- Właśnie wiem, będę stęsknił . A odwieźć cię na lotnisko? - spytał
- Ja też będę . - powiedziałam przytulając go po koleżeńsku. - Gdybyś mógł to chętnie. - uśmiechnęłam się.
- Pewnie, że bym mógł, dla ciebie zawsze brzydalu. - zaśmiał się
- Taaa! Dzięki. ssij. - pokazałam mu Fuck you. - Dobra ide się spakować.
- Okok. - powiedział rozbawiony.
Poszłam na górę do swojego pokoju i spakowałam rzeczy i wyjęłam tylko te na jutrzejszą podróż. Poszłam do łazienki pod prysznic i położyłam się. Samolot miałam na szczęście o 10 więc nie musiałam wstawać tak wcześniej jak poprzednim razem. Kiedy położyłam się wzięłam jeszcze telefon i zaczęłam dzwonić do Zayna, ale on nie odbierał. Jak nie to nie trudno ..- pomyślałam. Położyłam telefon na szafce i odwróciłam się na bok. Po 2 minutach dostrzegłam, że mój telefon wibruje. Miałam nadzieję, że to Malik i szybko wzięłam go do ręki, ale ... pomyliłam się to nie był on ale jeszcze bardziej się zdziwiłam, że był to sms od Harrego.
- " Jak mogłaś mi to zrobić?!".
- " Ale co?" - odpisałam zdezorientowana.
- " Oj sorry nie do ciebie, przepraszam"
- " Ej Harry co się dzieję, do kogo takie sms'y jeśli mogę wiedzieć? "
- "A nie, tylko do mamy"
- " Haa ta jasne! To co takiego zrobiła Haroldzie? ;>"
- " A no wiesz, wywaliłam mi moje stare przebranie brokuły :( "
- " No naprawdę straszne :( " - Tak na prawdę wiedziałam, że to wcale nie o to chodzi... ale nie chciałam na niego naciskać.
- " Hehe, Ej dobra ty jutro wracasz tak? :D" - napisał zmieniając temat
- " Tak, ale chyba będę zdana na siebie, bo nie wydaję mi się, że Zayn będzie miał chęć po mnie przyjechać... "
- " Jak to? Co jest? "
- " Mówi , że nie mam na niego czasu ani nic ... Z resztą już sama nie wiem, pojebane już to jest.. Ach, z resztą nie ważne :P "
- "Ważne.. Jak nie on To ja po ciebie przyjadę! :)) "
- " Hahaha okej :D Jakby co to o jakoś o 13 ląduję, ale jednak mam nadzieję, że mój kochany chłopak raczy się do mnie odezwać albo przynajmniej odebrać telefon..."
- " Ach ten Zayn, bad boy z niego nie wychodzi :P"
- " Jasne jasne, dobra kładę się spać. Dobranoc x" - Sama nie wiem dlaczego napisałam mu " Kiss" ale nawet nad tym tak nie myślałam.
- " No, słodkich snów :)x "
Zadowolona odłożyłam telefon na półeczkę wcześniej ustawiając budzik na 7.40.

 ~ Rano ~
Wstałam nawet wyspana i szybko zaczęłam się zbierać. wszystko zajęło mi 20 minut razem z poranną toaletą. Nawet nie zjadłam śniadania ani nie zajrzałam do Igora zobaczyć czy wstał, ale kiedy o 8 zeszłam na dół z walizką on już stał przy drzwiach. Uśmiechnęłam się tylko a on wziął mój bagaż i wyszliśmy z domu. Droga ponownie nam zajęła godzinę więc do odlotu miałam również godzinę. Nie marnowałam czasu. Mocno uściskałam i pożegnałam się z przyjacielem po czym weszłam na lotnisko. Odprawa zajęła parę minut więc poszłam do kawiarni na śniadanie. Kupiłam jakąś kanapkę i kawę. Po zjedzeniu zostało 10 minut. Szybko się zebrałam i poszłam do wejścia C. Szybko poszło i zajęłam wyznaczone miejsce. Na moje nieszczęście usiadła koło mnie jakaś wariatka. Po starcie cały czas się na mnie patrzyła, po chwili powiedziała.
- O mój bosz! To ty jesteś dziewczyną Zayna Malika! - krzyknęła
- Taa .. - odparłam na odczepkę
Dziewczyna miała pewnie z 15 lat ale zachowywała się na 9. Cały lot mnie męczyła i zarzucała pytaniami na które ja i tak jej nie odpowiadałam. Na szczęście lot minął błyskawicznie. Wysiadłam z samolotu i poszłam bo walizkę. Moja była prawie ostatnia więc dobre 10 minut jeszcze postałam czekając na nią. Kiedy już ją dorwałam poszłam w stronę wyjścia, a tam na przeciwko niego stało czerwone ferrari którym przyjechał Zayn. Wyciągnęłam telefon z kieszeni bo wibrował mi. Zobaczyłam sms'a od Harrego:
- " Wiem, że on po ciebie pojechał więc ja się już nie fatygowałem i nie będę wam przeszkadzał :)"
Nie odpisałam mu bo nawet nie wiedziałam co. Szybko podeszłam do Zayna a on mocno mnie przytulił.

_______________________________________
JEŻELI TO CZYTACIE TO KOMENTUJCIE! PROSZĘ WAS LUDZIE. JAKIEŚ ZNAKI ŻYCIA :D NO I MAM NADZIEJĘ, ŻE SIĘ PODOBAŁO I POSTARAM SIĘ CZĘŚCIEJ DODAWAĆ MORDECZKI <3


9 komentarzy:

  1. powinnaś strzelić igora w twarz

    OdpowiedzUsuń
  2. zaje.!!!!!!!!1 :D ale ten igor przasadził co zrobił ;\ ;p czękam na nastepny rozdział :);*

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział i wszystkie poprzednie :* Czekam na kolejne <3

    OdpowiedzUsuń
  4. dawaj następnyyy ! : O

    OdpowiedzUsuń