wtorek, 14 sierpnia 2012

Rozdział 16

- No to dojechaliśmy ślicznotko. - odezwał się po wykańczającym tańcu.
- To chodź. - odparłam otwierając drzwi
- Nie może ja zaczekam a ty pójdziesz po psa. - uśmiechnął się
- Nie Harry! Idziesz ze mną no proszeee.... - błagałam go
- Dobraaa. - dodał po chwili wychodząc z auta.
Zamknął samochód i oboje ruszyliśmy w stronę domu Pauli. Zapukałam i za chwilę wyłoniła się z za nich moja siostra.
- No wreszcie do nas dotarłaś. Hej. - zaśmiała się dając mi buziaka w policzek. - Oo.. i gościa mamy.
- Tak, to jest Ha..- przerwał mi chłopak
- Harry. - rzucił uśmiech w stronę Pauli i podał jej rękę.
- Dobra wchodźcie. - dodała
Kiedy przekroczyliśmy próg domu przywitał nas Parys. Zaczął skakać szczekać a ja tylko się z nim witałam. Był tak szczęśliwy, że miał uśmiech na mordce. Usiedliśmy przy stole w salonie i wychodząca ze swojego pokoju moja siostrzenica podbiegła do mnie i się przywitała. Nie widziałam jej tyle czasu i już widzę zmiany. Wzięłam ją na kolana a ona cały czas zerkała na Stylesa i uśmiechała się, ale kiedy on się spojrzał patrzyła już w inną stronę.
- I co Dawid znowu w pracy? - spytałam
- Tak, ale jutro ma wolne na szczęście i mamy jechać do rodziców na obiad a ty się wybierasz?
- No jeśli jest to przyjadę, i dziś też mam zamiar do nich jechać bo przecież nawet się nie odezwałam..
- Wyrodna córko ty. - zaśmiała się Paula a Harry się uśmiechnął
- A gdzie Zayn? - dodała po chwili siostra
- Zayna nie ma ..
- Jak to nie ma? Co jest? - zrzedła jej mina i złapała mnie za rękę na stole.
- Dłuuuuga historia, ale jednym słowem zdradził mnie. - znowu zachciało mi się płakać.
- Słucham?! - oburzyła się. - Ale wiesz przynajmniej z kim?
- Z Anką... - powiedział momentalnie Harry
- O kurwa ... - odpowiedziała Paula. - Ale to jak wy.... ugh, nie wieżę .. - dodała
- Tak ja też nie mogłam uwierzyć, i to jeszcze z moją przyjaciółką rozumiesz? Harry już o tym wiedział jak ja byłam jeszcze w Polsce, ja się wczoraj dowiedziała i to tylko i wyłącznie przez przypadek, bo Anka była u mnie a Zayn nocował po moim powrocie. Gadali na tarasie a ja to usłyszałam... - rozpłakałam się
- Nie płacz siostrzyczko... - powiedziała po czym podeszła i mnie przytuliła. - Nie poddawaj się, jesteś młoda, śliczna, mądra przecież on nie jest jedyny na świcie, znajdziesz jeszcze.
- Mama ja ce situ (mama ja chcę siku). - powiedziała Lenka która siedziała mi na kolanach.
- To chodź, pójdziesz ze mną? - spytał się Harry małej, ona tylko pokiwała głową, że tak.
Chłopak wziął Lenę i poszedł z nią do toalety. My zostałyśmy same. Dałam radę! Tak powstrzymałam płacz... - mówiłam w myślach. Po godzinie gadania stwierdziliśmy, że się zbieramy. Pożegnałam się z siostrzenicą i siostrą i spuchnięta poszłam z psem w stronę samochodu. Harry otworzył mi drzwi a Parysa włożył na tylne siedzenie. Wsiadłam i bacznie obserwowałam każdy ruch loczka który siedział koło mnie.
- Głodna? - spytał
- Jak cholera ..
- No to jedziemy. - uśmiechnął się.
- Dobra ale może najpierw odstawimy Parysa do domu, bo raczej nie będzie z nami jeździł co? - lekko się uśmiechnęłam
- Okejos. Jak Pani sobie życzy. - również się uśmiechnął
Pojechaliśmy do mnie a ja tylko zaprowadziłam psa do domu. Sprawdziłam jeszcze tylko czy ma wodę i karmę i wróciłam do Harrego. Pojechaliśmy do jakiejś restauracji. Kiedy dojechaliśmy był już czas na obiad, ponieważ była 14. Wysiedliśmy z auta i ruszyliśmy w jej stronę. Styles jako dżentelmen otworzył mi drzwi i zajęliśmy stolik. Kelner podał nam menu i zaczęliśmy wybierać dania.
- No to co byś chciała? - zapytał chłopak
- Mielony - odpowiedziałam
- Hahaha, bardzo wyszukane danie. - zaśmiał się loczek.
Podszedł do nas ponownie kelner i złożyliśmy zamówienie, ja wzięłam tego nieszczęsnego mielonego a Harry jakiegoś kurczaka słodko-kwaśnego. Danie przyszło w miarę szybko i zajadaliśmy się. Po skończonym posiłku poszliśmy się przejść po parku który był na przeciwko restauracji. Udaliśmy się tam i usiedliśmy na pierwszej lepszej ławce. Podbiegły do nas 2 dziewczyny i poprosiły o zdjęcie i autograf. Tak .. nawet mnie. Spełniliśmy ich prośbę i ponownie zostaliśmy sami.
- I co dalej? - spytałam patrząc na chłopaka
- A nie wiem, teraz możemy jechać do twoich rodziców tak jak chciałaś.
- Ale nie o to mi chodzi. Co dalej z tym wszystkim?
- Aaa... A to nie wiem. Trzeba dalej żyć no nie.
- No tak, ale co z tobą z zespołem? Przecież nie odejdziesz chyba od 1D?
- Nieee, oczywiście, że nie. 1D to całe moje życie, ale po prostu nie będę zwracał uwagi na Zayna. To był cios w serce z jego strony i również Anki ale ja się nie poddam, nie dam im tej satysfakcji, że to mnie pokonało i dalej nie mogę tak żyć. Właśnie mogę i im to pokaże. - wczuł się w to co mówi i mówił to z prosto z serca. Posiedzieliśmy tak gadając jeszcze ze 20 minut po czym pojechaliśmy do moich rodziców. Przywitaliśmy się i przedstawiłam im Harrego. Niestety musiałam im powiedzieć jaka jest sytuacja, ponieważ pytali się o Zayna a nie chciałam ich okłamywać. Poprosiłam tylko żeby nikomu nic nie mówili. Zaprosili nas na obiad. Nas .. czyli mnie i Harrego. Nie wiem czy oni myślą, że ja z nim świruje czy coś. Przecież to tylko przyjaciel. Bynajmniej tak mi się wydaje... Siedzieliśmy z półtorej godziny i już ruszyliśmy do domu. Przyjechaliśmy do mnie bo Styles nie miał ochoty patrzeć na Zayna. Przed położeniem się na kanapę wyszliśmy jeszcze na chwilę z psem. Po 10 minutach wróciliśmy i uwaliliśmy się na sofie. Włączyłam na chwilę komputer żeby zobaczyć jakieś nowości i zobaczyłam ... "Co się dzieję z Zaynem i Weroniką?" "Czy Harry Styles zajął miejsce swojego przyjaciela?" i miliony zdjęć moich i loczka. Super, po prostu zajebiscie.- pomyślałam. No cóż.. Pokazałam to Harremu a on zaczął się śmiać z głupoty ludzi i z tego co potrafią wymyślić i pisać. Włączyliśmy jakiś film i zalegliśmy, po jakiejś pół godzinie Harremu zadzwonił telefon. Był to Paul, powiedział, że loczek musi przyjechać bo ma z nimi trasę do obgadania. Styles zerwał się, dał buziaka w policzek i pojechał. Zostałam sama... Nie miałam do kogo zadzwonić. Natka poleciała na Cypr z rodzicami i już nikt mi nie został. W trakcie filmu zasnęłam. Następnego dnia pojechaliśmy na obiad do rodziców, oczywiście z Harrym tak jak mówili. Spędzaliśmy z chłopakiem dużo czasu razem ale nic odstającego od przyjaźni się nie wydarzyło. Tak mijały kolejne dni.

____________________________________
Daje kolejny dziś rozdział, podobno na kwaterze ma być internet ale nie wiem czy będzie mi się chciało pisać więc wrzucam do puki mi jakoś idzie :) No i dzięki za miłe komentarze które dają mi chęć do pisania :* 

10 komentarzy:

  1. ej bbbe :C musimy sie pogodzic. nie chce zyc tak jak teraz :C nie mam nikogo procz zayna , a ty procz harrego. "prawdziwa przyjazn przetrwa wszystko" a zreszta sama mowilas, ze niee wiesz czy kochasz Zayna :C kckc <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie rozkminiam dwa wyjścia z tobą ale jeszcze nie wiem które wybiorę :D no damy rade hahaha. KC <3

      Usuń
  2. nie no coraz lepsze :D czekam na kolejny masz nie zła wene :) ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na kolejny xd K.

    OdpowiedzUsuń
  4. Siemaneczo Cipeczko spoko rozdział nad morzem będzie się tyle działo ze nie będziesz miała czasu pisać wiec pisz puki możesz kotuś <33333 Kocham

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cześć kutasku <3 No mam nadzieję, że będzie się działo. będę pisała tam jak coś. No ja ciebie tez kotuś ;*

      Usuń
    2. Tylko się nie popłacz z wrażenia, że Ci KRÓLOWA komentarz napisała :)

      Usuń
    3. jedynie się zsikałam :)

      Usuń
  5. nie mogę się doczekać następnego rozdziału . :D

    OdpowiedzUsuń
  6. już dawaj nn :D Świetny xx

    OdpowiedzUsuń