piątek, 21 września 2012

Rozdział 31

- oczami Harrego -

Był poniedziałek, taki sam jak poprzednie. Wstaliśmy rano z Werą i zaczęliśmy się wściekać. Później dopóki Oliver jeszcze się nie obudził poszliśmy się ogarnąć i zjeść jakieś śniadanie bo zaraz mam jechać do studia. Po śniadaniu nasz syn się obudził, nakarmiłem go żeby Weronika mogła trochę odpocząć, chwilę jeszcze z nim posiedziałem i musiałem spadać. Pożegnałem się i ruszyłem w drogę. Kiedy dojechałem od razu wszedłem do budki i zacząłem nagrywać, po godzinie zorientowałem się, że nie mam ze sobą telefonu bez którego nie mogę żyć, więc postanowiłem wrócić po niego do domu. Jak już dojechałem nie zastałem tam nikogo. Sięgnąłem po telefon z blatu gdy nagle ktoś zaczął strasznie dobijać się do drzwi. Poszedłem szybko otworzyć i okazało się, że to Anka.
- O boże Harry jak dobrze, że jesteś. - mówiła płacząc.
- Co jest? - popatrzyłem na nią.
- Adam....On mnie zdradził... - przerwała na chwilę. - I na dodatek wczoraj się okazało, że zgubiłam telefon, więc nawet nie miałam jak zadzwonić.
- Ej, wszystko będzie dobrze. - przytuliłem ją, pocałowałem w czoło i w tym momencie zorientowałem się, że w drzwiach stoi Weronika.
- Cześć? - powiedziała zdezorientowana.
- Cześć kochanie. - odparłem i puściłem Ankę.

- Oczami Vero -

Kiedy zobaczyłam ich znowu razem to zabolało. Nie zwracają na to uwagi na tą chwilę zobaczyłam, że Anka płacze.
- Ej słońce, co się stało? - zaczęłam i podeszłam do niej.
- Adam mnie zdradził.... - strasznie płakała.
- Co za śmieć...- wściekłam się, że jakiś frajer łamie serce mojej przyjaciółce. - Powiedział Ci o tym? - spytałam po chwili.
- Tak, dziś rano..
- Zabije go.. - dodał Harry.
Co? Co? Co?! Czy on właśnie powiedział, ze zabije chłopaka swojej byłej?! Co do cholery się dzieje? To chyba jakiś żart... Powiedziałam Ance żeby usiadła na kanapę i zerknęła na Olivera a ja poszłam z Harrym na słówko.
- Co to miał być za tekst? - oburzyłam się.
- Weronika..
- Co znowu Weronika? Wchodzę a wy się przytulacie i całujesz ją w czoło, no wybacz ale coś chyba jest nie tak nie uważasz? - nakręciłam się.
- Wiem okej? Ale nie mogę patrzeć jak ona... - zatrzymał się na chwilę.
- Cierpi? - dokończyłam za niego.
- Tak... - odparł.
- Ona teraz cierpi tak jak my cierpieliśmy! To moja przyjaciółka staram się zapomnieć o tym co było, ale nigdy nie zapomną. Lecz za żadne skarby nie pozwolę, żeby cierpiała tak jak ja, pomogę jej.. Ale twoje ingerencje nie wyjdą nam na dobre Harry..
- Co masz na myśli? - zapytał.
- Nie wiem! Boję się tylko, że znowu będziecie razem okej? - napłynęły mi łzy do oczu.
- Co ty mówisz?! Nie będziemy. Jestem z tobą i będę..
- Harry słyszałeś co ty powiedziałeś? "Zabije go" normalnie byś tak nie zareagował gdyby Ci na niej nie zależało.
- Ale mi na niej nie zależy kurwa zrozum! Po prostu nie chce żeby przechodziła to co my! Mam przesyt już tych pieprzonych rozstań, kłótni i wszystkiego, rozumiesz rzygam tym! Kocham tylko ciebie i dlatego z tobą jestem a nie z Anką i zrozum to wreszcie...
Wytarłam łzy i przytuliłam się do niego. Po chwili zeszliśmy na dół do Ani i Oliego.
- Dobra, ale ja to muszę jechać. Przyjechałem tylko po telefon. - zaczął Styles.
- Okej, a o której wrócisz? - spytałam.
- Postaram się jak najszybciej, a później możemy wyskoczyć gdzieś na kolację czy coś. To ide, kocham cię.  - pocałował mnie. - A ty się trzymaj. - powiedział jeszcze do Anki i się uśmiechnął.
Siedziałyśmy a przyjaciółka mi się żaliła. Po jakimś czasie Parys zaczął szczekać a ja się wściekłam bo nie chciałam aby obudził małego który w między czasie zasnął. Zdążyłam do niego podejść i ktoś zapukał do drzwi. Otworzyłam i moim oczom ukazała się rozpromieniona Natka.
- No Heeej! - przytuliła mnie.
- Cześć cześć. Wchodź. - uśmiechnęłam się.
Poszłyśmy do salonu i tam Natka dostrzegła Ankę. Ann opowiedziała wszystko ponownie a Natalia się wściekła. Zaczęła jeździć równo po Adamie i go wyzywać. Tak się wczuła, że aż to było śmieszne. Nawet Anka zaczęła się śmiać.
- No a tak w ogóle to przyszłam żeby się pochwalić! - powiedziała rozpromieniona.
- No mów! - obie się ucieszyłyśmy.
- Dobra... No, więc jestem w ciąży! - podekscytowała się jeszcze bardziej, tak samo jak my.
- O boże! To super, gratuluję! - krzyknęła Anka.
- Hahaha, to nieźle. No ja też gratuluję przyszłej mamusi! - uśmiechnęłam się. - Ej, ale ty piłaś ostatnio... - dodałam.
- Tak, wiem... Ale jeszcze nie wiedziałam, wczoraj wieczorem strasznie źle się czułam, wymiotowałam i te inne, więc Niall miał chyba jakąś czute bo pojechał do apteki po test i wyszedł pozytywnie.
- A jak on na to zareagował. - spytałam.
- Strasznie się cieszy! Po prostu jak mały chłopiec, no ale wiesz... jednocześnie też się martwi jak to będzie.
- Tak, rozumiem. Ale spoko będzie okej. - ponownie serdecznie uśmiechnęłam się do przyjaciółki.
- No mam taką nadzieję i najbardziej dodaję nam otuchy to jak patrzymy na ciebie i Harrego. Idealni rodzice, dziecko i szczęśliwa rodzinka. - mówiła Nat.
- Zgadzam się z Natką. - dodała Anka z lepszym humorem.
Siedziałyśmy tak i gadałyśmy dopóki do Natki nie zadzwonił Niall a do mnie loczek, ze wraca już do domu. Obie dziewczyny poszły do domu, a Ance kazałam dzwonić jeśli by tylko czegoś potrzebowała. I zdziwiłam się tylko, że Harry nie powiedział mi nic o ciąży.. A może on jeszcze sam nie wie? No trudno to dowie się ode mnie. Zmęczony przyjechał do domu i poszedł pod szybki prysznic. Kiedy wyszedł powiedział.
- No ubieraj się, wychodzimy zaraz.
- Nie jesteś zmęczony? Przecież jeśli Ci się nie chce nie musimy wychodzić.
- Chce mi się, ubieraj siebie i małego i jedziemy. - słodko się uśmiechnął.
Ubrałam się, umalowałam i zajęłam Oliverem. Po jakiś 30 minutach wszyscy byliśmy gotowi, więc ruszyliśmy w drogę. Dojechaliśmy w miarę szybko, poszliśmy usiąść i zamówiliśmy jedzenie.
- Muszę Ci coś powiedzieć. - zaczęliśmy oboje w tym samym czasie.
- Hahaha dobra ty pierwszy. - powiedziałam.
- Dobra.. No więc.... Natka jest w ciąży!
- Wiem! Właśnie to chciałam Ci powiedzieć. Dziś przyszła i nam powiedziała. - uśmiechnęłam się.
Miło spędziliśmy czas przy kolacji a później jeszcze poszliśmy na krótki spacer do pobliskiego parku. 

8 komentarzy:

  1. awwwww . ♥
    genialne rozdział . xx
    asiaa1Dkiss

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebisty rodział dawaj szybko następny ;) Królowa

    OdpowiedzUsuń
  3. Łoooo Jezusicku! Ekstraśniejsze nawet od mleka z Lidla :D A weź upuść tego swojego dzieciaka na próg XD A Natka urodzi czarne trojaczki, c'nie? XD

    OdpowiedzUsuń
  4. Super super super super super super super <3 K.

    OdpowiedzUsuń
  5. HAHAHAH CZARNE TROJACZKI, SRAM AHAHAHAHHA

    OdpowiedzUsuń
  6. pisz dalej koniecznie!!!!!!!! ******:

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny , czekam na kolejnyy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. AWWW. NAJLEPSZE OPOWIADANIE JAKIE DOTĄD CZYTAŁAM ! CZEKAM NA KOLEJNE !!

    OdpowiedzUsuń