poniedziałek, 10 września 2012

Rozdział 27

- No ten cały Gabryś..
- Czytasz moje sms'y?
- Nie, po prostu zobaczyłem co jest napisane bez dotykania twojego telefonu. Już wyrwałaś nowego?
- Błagam cię oszczędź sobie i się nie ośmieszaj.. - zaczęłam iść w stronę salonu gdzie siedział Malik.
- Ja się ośmieszam? - złapał mnie za rękę i odwrócił w swoją stronę. - Ja nie pisze sms'ów, że nawet jakiejś lasce w mokrych ubraniach jest ślicznie.
- Oooo.. A ty już wywnioskowałeś, że znalazłam sobie jakiegoś nowego tak? Ogarnij się! To jest tylko kolega, poznałam go przez chwilą w parku i był to tylko i wyłącznie przypadek. - wkurzyłam się. - Puść mnie bo chce iść. - popatrzyłam na niego.
- I kto tu ucieka od problemów co?
- Nie uciekam, po prostu z tobą się nie da rozmawiać.
- Dlaczego? - spytał jakby nigdy nic.
- Bo wymyślasz sobie jakieś bajki.
- Tak oczywiście i co jeszcze? Po prostu martwię się o ciebie i nie chce stracić rozumiesz? I nie rozumiem tego jak możesz myśleć, że cie nie kocham.. Kocham i nie przestanę. Ale jeśli ty będziesz miała to mnie taki stosunek to przykro mi, ale nic nie osiągniemy.
Podeszłam do niego bliżej i się przytuliłam. Tak... Powiedział, że mnie kocha. To na co tak czekałam bo nie byłam w 100% pewna.
- Kocham cię słyszysz? - szepnął mi do ucha.
- Tak. - uśmiechnęłam się. - Ja ciebie też. - pocałowałam go.
- Ej! Niech ktoś tu przyjdzie bo Oli dostaje chyba kurwicy z nudów. - krzyknął Zayn.
- To weź go na ręce. - odparłam idąc do salonu z Harrym.
- Jak ciebie nie ma w pobliżu to mam pewne obawy, więc ty się nim lepiej zajmij.
- Przyzwyczajaj się, niedługo pewnie też takie będziesz miał. - uśmiechnęłam się ale dopiero później skapnęłam się jak dziwnie to zabrzmiało, bo przecież to jego dziecko..
- Dobra ja to się chyba zwijam. Dzięki za gościnę. Pa. - podszedł i mnie przytulił.
- No papa. - powiedziałam.
- Narazie. - dodał Styles.
Usiedliśmy na kanapie a Oliver znowu usnął ale tym razem w bujaczce. Ja wtuliłam się w Harrego i tak siedzieliśmy.
- Nadal obrażony? - spytałam.
- Nie. - pocałował mnie w czoło.
W tym momencie usłyszałam dźwięk sms'a dochodzący z kuchni.
- Jeśli to on, raczę mu więcej nie pisać. - mówił poważnym tonem loczek.
- A co mu zrobisz? - rozbawiło mnie to.
- Nie wiem, ale nie pozwolę żeby cię tknął. - zaśmiał się.
- Puknij się w głowę to po pierwsze a po drugie pójdziesz po ten telefon?
- A pójdę, jestem ciekawy co tam kochaś napisał.
- Nie wasz się tego czytać nawet. - zagroziłam mu palcem.
Styles poszedł po telefon i wrócił w mgnieniu oka, usiadł koło mnie i oddał mi telefon.
- Nic nie zrozumiałem.
- Hahaha, a to pech.
- No co napisał, bo jak nie to wpisze w tłumacza kolejny raz i wszystko wyjdzie na jaw.
- Dobra, dobra. - powiedziałam na odczepkę.
Zaczęłam czytać sms'a brzmiał on: " Nie chciałabyś przyjść na jutrzejszy koncert Gagi? Mam parę biletów dla gości :)"
- No więc? - spojrzał na mnie.
- Nie chcesz wiedzieć. - powiedziałam poważnie.
- Okej, to ty też się czegoś nie dowiesz.. - odwrócił ode mnie wzrok.
- Czego?
- Nie no już nim. Zapomnij. - udawał poważnego i obrażonego ale widziałam jak się cieszy.
- Harry! Dobra ty mi powiedz i ja tobie ok? - zaproponowałam.
- Niech Ci będzie. No to tak... Mam 2 bilety na koncert Lady Gagi jutro i idziemy we dwoje. A teraz ty mów.
- To super, ale co z Oliverem?
- Moja mama zaoferowała się, ze z nim zostanie. A teraz ty mów.
- Więc... Gabryś.. - zaczęłam.
- Noo...?
- Pyta czy chcę iść na ten jutrzejszy koncert.
- Nawet mnie nie wkurwiaj....
- No przecież oczywiste, że z nim nie pójdę tylko idę ze swoim chłopakiem. - uśmiechnęłam się.
- To mu to napisz! Już! Raz raz! - brechtał się.
Leżeliśmy tak jeszcze przez chwilę a Oli wciąż spał. W pewnym momencie Harry się do mnie bardziej przysunął.
- Nasze dziecko wciąż śpi, więc mamy trochę czasu dla siebie. - podniósł jedną brew.
- Mam rozumieć, że mi coś proponujesz.
- No tak jakby. Więc jak? - pokazał te swoje nieziemskie dołeczki.
- Hm.. No chyba się skuszę. - pocałowałam go w usta i pobiegłam na górę a on za mną.
Tam zaczęło się dziać. Chyba nie muszę opisywać. Chyba Oliver telepatycznie wiedział, że ma się nie budzić na razie i oboje jesteśmy my wdzięczni. Jak było? No wiadomo, ze wspaniale.. Leżeliśmy sobie i zaczęłam.
- Myślałam, że Zayn jest niezastąpiony ale przy tobie wysiada. - zaśmiałam się.
- Oooo proszę, i kto tu kogo porównuje. - pokazał na mnie palcem.
- Chyba powinieneś się cieszyć co?
- Chyba powinienem nooo... - pokazał mi język.
- Schowaj ten język.
- A nieeee....... - droczył się ze mną.
- A tak..
- Dlaczego? - podniósł brew.
- Bo cię ugryzę i się skończy.
- O nie nie nie nie nie nie nie, nie wolno gryźć. - powiedział to i zaczął mnie gilgotać.

13 komentarzy:

  1. BOSKI...XoXo
    keys

    OdpowiedzUsuń
  2. ach nieziemski . xx
    Och tak proszę więcej takich rozdziałów . ♥
    asiaa1Dkiss

    OdpowiedzUsuń
  3. kotku , pisz wiecej! piszesz cudownie i kckckckckckc <3

    OdpowiedzUsuń
  4. po prostu zajebiście brak mi słów <3 czekam na następny rozdział kckckckc... :*
    Julkson :)

    OdpowiedzUsuń
  5. super pozdrawia Królowa

    OdpowiedzUsuń
  6. Chcę kolejny rozdział :* K.

    OdpowiedzUsuń
  7. Boski tylko sprobuj ja ustawic z tym 'gabrysiem' nie bede czytac ani polacac kolezanka . a jak tospełnisz bedzie tak jak teraz miłe kom. i bede dalej rosyłac ludzia bloga :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdro dla ciebie jeśli osobie piszącej stawiasz jakiekolwiek warunki...Nikt nie będzie się przystosowywał do tego jeśli każdy pisze, ze super i każdemu się podoba i jedna osoba napisze, że albo zrobi tak to będzie polecała a jak nie to nie będzie. Ostro masz.

      Usuń
    2. Dzięki za obronę hahaha :D No i masz oczywiście rację. Nie będę przystosowywała do czytelników. Zwracam uwagę na ich zdanie i czy się podoba ale nie będę spełniała warunków jakie mi stawiają, więc sorry :)

      Usuń
  8. Bardzo mi się podoba i nie zwracaj uwagi na jakieś hajty bo piszesz świetnie, moim zdaniem masz talent i pisz dalej. Pozdr *:

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny oby im sie tak dalej układało :] bo fajna znich para :D a zayn mnie roawalił :D

    OdpowiedzUsuń