niedziela, 9 września 2012

Rozdział 26

- .. Jest mały problem. - dokończył lekarz. 
Popatrzyłam na doktora z pytającą miną tak samo jak Harry. 
- Jest problem z sercem dziecka. - ponownie zaczął ale ja mu przerwałam. 
- I to jest ten mały problem? - wciąż płakałam. 
- Proszę mnie wysłuchać. Rozumiem, że źle to zabrzmiało ale chcę wytłumaczyć.. Więc Oliwer ma Przetrwały przewód tętniczy. Jest to choroba wrodzona, najczęściej u wcześniaków ale możliwe i u dzieci urodzonych w terminie przewód samoistnie zarasta do 3 miesiąca życia. Z tego co Pani mówiła chłopiec nie miał wcześniej takich przypadłości, w takim razie uważam żeby poczekać aż Oliver skończy 3 miesiąca i miejmy nadzieję, że nie będzie więcej takich nieprzyjemności do tego czasu. 
- A co jeśli będą? - spytał momentalnie Harry. 
- Proszę Pana, miejmy nadzieję, że nie będzie. Dziecko może ciężko oddychać przez noc, ale gwarantuje, że nic mu nie będzie. Za 3 miesiące przyjdziecie Państwo i wtedy zobaczymy czy coś się zmieniło. Do tej pory oczywiście będzie pod opieką położnej która do was przychodzi. 
- Dobrze, dziękujemy. - powiedziałam. 
- Proszę bardzo. A! I jeszcze coś. Jeśli będzie Pani karmiła dziecko i zauważy, że ciężko zaczyna oddychać proszę wtedy na moment przestać, ponieważ wtedy się na tyle męczy, że ponownie może wywołać to taki atak. 
Wyszliśmy z gabinetu z Oliverem a tam wciąż czekała na nas moja mama. Wyszliśmy ze szpitala o w drodze do auta mówiłam mamie co powiedział lekarz. Harry nic się nie odzywał tylko trzymał małego na rękach. Pożegnaliśmy się z mamą i oboje wsiedliśmy do samochodu Stylesa. On zapiął Oliego w foteliku i ruszyliśmy z pod budynku. 
- Nie będziemy się teraz w ogóle do siebie odzywać? - zaczęłam. 
- Nie wiem. - odburknął. 
- Aha. - powiedziałam i skończyłam, bo widziałam, że i tak nic nie osiągnę. 
Kiedy staliśmy na światłach tym razem Harry zaczął. 
- Przesadziłem, przepraszam.. Ale to co ty powiedziałaś też zabolało. - mówiąc to złapał mnie za rękę. - Jeśli uważasz, że bym mógł cię zostawić i skorzystać z najbliższej okazji i iść do jakieś baby. Ja nie Zayn.... - popatrzył na mnie przez chwilę i zaraz ruszył. 
- Zayn, Zayn i Zayn. Dlaczego ty cały czas się do niego porównujesz? Przestań to robić, bo jeśli chciałabym z nim być to bym była, ale nie jestem ,bo jestem z tobą. 
- Zobaczymy.. - powiedział pod nosem. 
- Co zobaczymy? - oburzyłam się. 
- Czy wróci czy nie. 
- Chodzi Ci o to czy w ogóle wróci do paczki normalnie wszyscy będziemy się spotykali czy wróci do mnie? 
- Do ciebie.. -spojrzał na mnie. 
- A może tobie byłoby to nawet na rękę co? Czyżby znudziła Ci się rola tatusia? 
- Nie i nigdy więcej nawet tak nie mów. Kocham go najbardziej na świcie. 
- Tylko jego? Może zastanów się czy mnie nadal kochasz. - wyszłam z samochodu trzaskając drzwiami i wyjęłam małego z fotelika. Harry również wyszedł z auta i poszedł za mną do domu już bez słowa. 
Trafiłam w czuły punkt. Dobra może i tak, ale co ja teraz mam sobie myśleć. On mnie w ogóle kocha? Czy jest ze mną ze względu na Olivera? Przecież jeśliby kochał odpowiedziałby mi... 
Siedzieliśmy w ciszy przez kolejną godzinę. Ja zajmowałam się małym a Harry poszedł pod prysznic. W pewnym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi. Harry w tej chwili wyszedł z łazienki. Ja z Olim na rękach poszłam otworzyć a Styles bacznie obserwował to z góry. Szybko chwyciłam za klamkę nawet nie patrząc kto to i doznałam szoku. To był Zayn..
- Cześć. - powiedział z uśmiechem. 
- No cześć, wchodź. - odparłam. 
- Siema stary. - dodał po chwili Malik do Harrego który stał już w kuchni. 
- Siemano. - uśmiechnął się. 
- Chcesz coś do picia? - spytałam gościa.
- Nie dzięki. 
Harry ponownie poszedł ma górę się ubrać bo był  samym ręczniku. Ja siedziałam z Zaynem z salonie a on wziął małego na ręce i bacznie go obserwował. 
- No śliczny jest. - powiedział momentalnie. - Ma takie duże oczy i długie rzęsy. - kontynuował. 
- Jest podobny do ciebie. - w tym momencie spojrzeliśmy na siebie. 
- I wrócił. - szepnął Harry który to dostrzegł jak już zszedł na dół. 
Zrobiło mi się głupio.. Hmm, sama nie wiem. Ale lekko się speszyłam, Zayn chyba też. Po jakimś czasie poszłam małego położyć spać a Harry z Zaynem rozmawiali na dole. Gdy już to zrobiłam zeszłam do chłopców. 
- Popilnuj go chwilę bo muszę iść z Parysem na dwór. - powiedziałam do Harrego który nawet nic mi nie odpowiedział. 
Poddenerwowana wyszłam z domu i poszłam do parku. Parys grzecznie szedł przy mojej nodze czym byłam zdziwiona bo najczęściej się szarpie czego nienawidzę. Usidłam na ławce przy fontannie. Było ciepło i słońce świeciło, normalnie jak nie Londyn. - pomyślałam. W pewnej chwili Parys zobaczył jakiegoś psa który był w fontannie i szarpnął mnie i za nim poleciałam. Piec wskoczył do fontanny a ja za nim. Miał taką siłę, że nie mogłam go utrzymać. Byłam mokra po kolana. Krzyczałam po polsku mając nadzieję, że nikt nie zrozumie tego co mówię. 
- Nic Ci nie jest? - spytał przerażony chłopak który był właścicielem tamtego psa który mówił po Polsku. 
- Oprócz tego, że mi mokro to nie. - zaśmiałam się a on zrobił to samo. 
Podał mi rękę, żebym pomóc mi wyjść. Parys sam wyskoczył otrzepując się. 
- Tak w ogóle to jestem Gabryś. - uśmiechnął się i podał mi rękę. 
- Ja Weronika. 
- Taak, kojarzę cię. - puścił mi oczko. 
- Ej ... Poczekaj.. Ja ciebie też skądś kojarzę. - zaczęłam się zastanawiać. - Czy to nie ty byłeś kiedyś w Polskim YCD? 
- A no byłem. - uśmiechnął się. 
- Tak myślałam. Piotrowski o ile dobrze pamiętam. 
- Hahaha, dokładnie. 
- Co cię sprowadza do Londynu? - spytałam. 
- Kręcą tu teledysk w którym występuję to po pierwsze a po drugie Lady Gaga ma jutro koncert a ja u niej tańczę. 
- Ooo, gratuluję. A pies twój? 
- Niee, to choreografki. Po prostu zaoferowałem się, że mogę z nim wyjść. 
- Dobra miło było cię poznać, ale chyba już czas na mnie. - uśmiechnęłam się. 
- Okej, okej. A tak na wszelki wypadek zostawisz mi swój numer? Może kiedyś się przyda.  
Podałam chłopakowi swój numer i poszła do domu. Droga zajęła mi jakieś 10 minut ale przez ten czas ani ja ani Parys ani trochę nie wyschnęliśmy. Po wejściu do domu Zayn zaczął się śmiać. 
- Hahaha, a tobie co? - spytał Malik. 
- Nawet nie pytaj.- zaśmiałam się. - Parys zaciągnął mnie do fontanny.. 
Harry nie zwracał na mnie uwagi, więc wytarłam psa i poszła się przebrać na górę w coś suchego. Usłyszałam na górze, że dostałam sms'a ale telefon miałam na dolę położony na blacie w kuchni. 


- Oczami Harrego- 
Kiedy usłyszałem, że dostała sms'a wstałem i poszedłem do kuchni. Weronika miała włączoną opcję, że pojawia się pole tekstu bez odblokowywania, więc zobaczyłem treść. Było napisane po polsku więc wyciągnąłem swój telefon i wpisałem to w tłumacza. 


- Oczami Vero - 
Zeszłam na dół i dostrzegłam, że Harry stoi w kuchni. Wzięłam telefon do ręki i zobaczyłam sms'a od nieznajomego mi numeru. Brzmiał on: " Nawet w mokrych ubraniach wyglądasz pięknie. Gabryś.", od razu domyśliłam się, ze to on.  Zaczęłam zapisywać jego numer w czym przeszkodził mi Harry. 
- Fajny jest? - spytał. 
- Słucham? - krzywo na niego popatrzyłam. 


11 komentarzy:

  1. super już nie mogę doczekać się następnego rozdziału :*

    OdpowiedzUsuń
  2. następny rozdział proszę :333

    OdpowiedzUsuń
  3. uuuu .
    świetny rozdziaał . ♥
    czekan z niecierpliwością na następny . xx
    asiaa1Dkiss

    OdpowiedzUsuń
  4. boze veoncia ale super! pisz jeszcze! *_*

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny rozdział <3 dawaj daleeeej!

    OdpowiedzUsuń
  6. WSPANIAŁY! proszę o następny :**

    OdpowiedzUsuń
  7. Boże dziewczyno! jesteś wsspaniała! nie moge wyjsc z podziwu, ze tak swietnie piszesz. dzisiaj przez przypadek znalazłam twojego bloga , a bardzo dobrze się złożyło, że jestem chora to czytam to cały dzień i normalnie zacznę chyba czytać od nowa, bo jest to najlepszy blog jaki kiedykolwiek czytałam. nie przepadam za 1D , ale u ciebie opisujesz ich bardzo fajnie! i na dodatek w kazdym rozdziale się coś dzieje, a nie jak niektore blogi , w ktorych narrator opisuje, jak ubiera sie albo wybiera ubrania caly rozdzial. matko boza , niech tacy ludzie lepiej nie biora sie za pisanie -.-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahah o boże dziękuję <3 kc normalnie

      Usuń
    2. także dziękuję , również kc i to jak piszesz, pomimo tego, że nie znam cie :) bym wymieniła się z tobą tt , ale niestety usunęłam :(

      Usuń
  8. NO NO fajowski rozdział tak jak wszystkie <3 K.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jezu co za patologia

    OdpowiedzUsuń