niedziela, 16 września 2012

Rozdział 29

- Nie tęsknisz za mną? - spytał.
- Zayn przestań, już to przerabialiśmy.
- Kochaliśmy się i teraz nie ma już nic między nami?
- Jest ale tylko przyjaźń. Przez 8 miesięcy się nie odzywałeś a teraz raptem Ci się przypomniało jak zaczęłam być z Harrym?
- Cały czas o tobie myślałem.. ale jak zobaczyłem jak na ciebie patrzy i to wszystko zdałem sobie jeszcze bardziej sprawę co straciłem.. - popatrzył na mnie.
- Przykro mi ale nic na to już nie poradzę, miałeś swój czas żeby to wszystko naprawić. Teraz to już jest koniec. Lubię cię ale już nie kocham rozumiesz? To minęło, przez ten czas odzwyczaiłam się od ciebie, od twojej bliskości i wszystkiego. I krępuje mnie to, że jesteś tak blisko.. - spojrzałam na niego.
- Sorry. - odsunął się trochę. - Historia kołem się toczy, nie wiesz co niedługo będzie.
Te słowa utknęły w mojej pamięci.. Co on sobie wyobraża? Że znowu z nim będę? Nie wiem co by się działo , paliło czy waliło nie ma takiej opcji. - pomyślałam i zaczęłam.. - Nie to jest błędne koło Zayn..My już nie będziemy ze sobą i pogódź się z tym. Jest dobrze tak jak jest, możemy się przyjaźnić i tyle okej?
- Ta... - przerwał momentalnie. - Ej co tam się dzieje. - powiedział i odwrócił głowę w stronę jakiś dwóch bijących się chłopaków. Dopiero po chwili uświadomiłam sobie, ze to Harry i Gabryś. Przepchnęłam się między ludźmi i zaczęłam ich od siebie odciągać tak samo jak reszta chłopaków z paczki.
- Harry przestań! I ty też Gabryś! - krzyczałam.
Po chwili udało ich się od siebie odciągnąć. Gabrielowi leciała krew z nosa a Harremu na szczęście nic się nie stało.
- Co to kurwa miało być. Powaliło was konkretnie?! - zdenerwowałam się.
- Nie będziesz śmieciu dotykał mojej kobiety rozumiesz? Nie masz prawa się do niej zbliżać. - zaczął od nowa Hazza w stronę Gabrysia.
- A bo co mi zrobisz? Gówno możesz! - odparł chłopak.
- Zamknąć się! - ponownie krzyknęłam. - Harry jedziemy do domu, natychmiast. - pociągnęłam go za rękę w stronę wyjścia.
- Zabije gnoja. - mówił wkurzony Styles wziąć patrząc w stronę Gabrysia.
- Uspokój się już. Obydwaj się upiliście i będziecie jakieś pijackie bijatyki urządzać, koniec tego.
- Hej piękna, zadzwoń jutro. - usłyszałam jak Gabriel mówi te słowa i się odwróciłam.
- Słucham? To było do mnie?
- Tak. - uśmiechnął się zadziornie.
Ciśnienie momentalnie mi skoczyło, puściłam Harrego i podeszłam do chłopaka. - Słucham kolego, nie wyjeżdżaj z takimi tekstami bo na pewno na to mnie nie wyrwiesz i chyba na prawdę musisz mieć coś ujebane w tym łbie jeśli myślisz, że możesz mieć każdą od tak.
Powiedziałam to i wróciłam do swojego chłopaka, a za nami wyszła cała reszta naszej paczki razem z Anką i Adamem. Harry usiadł na murku przed clubem a Adam zaczął po Polsku.
- Ja go znam. - powiedział.
- Kogo?. - spytałam
- Gabrysia. On jest nienormalny, nie pakuj się z nim w jakieś znajomości bo źle na tym wyjdziesz. - odparł.
- Ale skąd go znasz?
- Ja jakiś czas temu jeszcze tańczyłem i się na którymś zjeździe poznaliśmy, zaprzyjaźniłem się z nim a później okazało się, że dobierał się do mojej dziewczyny. Jest strasznie fałszywy i próbuje wszystkich owinąć sobie w ogół palca.
- Boże w co ja się wpakowałam. - odpowiedziałam siadając koło Hazzy. - Co Ci jest? - zapytałam.
- Jak mogłaś mi coś takiego zrobić? - powiedział patrząc na mnie.
- Słucham? O czym tu mówisz?
- Tak się przejąłem tym całym tancerzem, że zapomniałem o Zaynie. Widziałem jak się całujecie przy kiblu. - schował twarz w dłonie.
- Co ty bredzisz. Ja się z nim nie całowałam. - położyłam mu rękę na ramieniu.
- Jasne! Był tak blisko ciebie... Nie dotykaj mnie. - ponownie na mnie spojrzał i wstał.
- Wiesz co, nie będę się z tobą nawet teraz kłóciła bo mam wystarczająco dużo wrażeń na dziś. I nie wiem jak ty, ale ja jadę do domu. - pożegnałam się z każdym i poszłam w stronę samochodu a Harry za mną.
Przez całą drogę do domu żadne z nas nie odezwało się ani słowem. Nie miałam zamiaru z nim gadać jak oczywiście on i tak wie lepiej. Była 3 w nocy. Leżałam koło Stylesa i przez chwilę na niego popatrzyłam. No jest idealny. Przystojny, mądry, zabawny, sławny i inne, ale ja nie dlatego z nim jestem. Niektórzy mogą pomyśleć, że usrałam się na nich, najpierw Zayn teraz Harry, ale tak nie jest. Kochałam Zayna tak, kochałam i przestałam. To było już coś więcej nic taki tam sobie chłopak z osiedla na miesiąc. Przy nim czułam już się doroślejsza, bardziej doświadczona i kochana. Niestety to co dobre zawsze szybko się kończy. To rozstanie było chyba najcięższe w moim życiu. Jak jeden człowiek może rozjebać twój cały świat, wszystko dosłownie. I wtedy był Harry. Chłopak którego tak skrycie kochałam przez ten długi, ciężki i żmudny czas. Wreszcie z nim jestem. Jego kochaną dziewczyną.. Mogłoby się wydawać, że jestem najszczęśliwszą kobietą na świcie bo mam wszystko czego pragnę. Tylko już nie jest tak wesoło kiedy do naszego życia wkraczają problemy. Nie wiem dlaczego to jest tak, że normalni ludzi mają szczęśliwe życie, oczywiście trzeba się nieraz kłócić ale to są raczej błahostki. A nasze kłótnie? To jest jeden wielki koszmar. Jak coś jest nie tak to od razu cały świat o tym wie i każdy próbuje ingerować w nasz związek. Zaczynam mieć tego powoli dosyć. Kocham go nad życie, ale nie do wytrzymania jest ta cała kontrola wszystkich. Nie możesz nigdzie iść normalnie jak biały człowiek tylko idzie za tobą 15 gości bo oni chcą te cholerne zdjęcia żeby później je wstawić i napisać pod nimi parę przykrych i z dupy wyjętych słów. Chciałabym stąd wyjechać i być normalnym człowiekiem, tak jak kiedyś. Wiem, że tak już nigdy nie będzie, ale przynajmniej na tak zwane wakacje żeby od tego wszystkiego odpocząć...
Rano obudziłam się i wybrałam numer mamy Harrego. Była 10, więc postanowiłam zadzwonić i oznajmić ją, ze niedługo przyjadę po Olivera. Wystarczyło mi 30 minut i byłam już gotowa a Harry wciąż spał. Wyszłam z domu i wsiadłam do swojego samochodu. Chyba jak na złość nie chciał odpalić. Wróciłam do domu i pokierowałam się do sypialni w której leżał loczek.
- Mój samochód nie chce odpalić, mogę wziąć twój? - spytałam obrażona.
- Rób co chcesz. - odpowiedział.
Po tych słowach do oczu napłynęły mi łzy. Jak on mógł powiedzieć coś takiego? "Rób co chcesz" no wspaniale.
- Żebyś wiedział, ze zrobię. - po chwili namysłu to powiedziałam.
Wzięłam tylko kluczyki do wozu Stylesa i wręcz wybiegłam z domu. Nie zważając na nic pojechałam do Anny. Po dojechaniu na miejsce spojrzałam w telefon żeby się upewnić czy może Harry nie zadzwonił. Ale niestety, żadnych nieodebranych połączeń. Wyszłam z samochodu i dwa razy zapukałam do drzwi.
- O jak cię miło widzieć, zapraszam. - powiedziała kobieta z uśmiechem na twarzy.
- Dzień dobry. - lekko się uśmiechnęłam, ale chyba jego mama zauważyła, że coś jest nie tak.
- Weronika co się stało? -spytała podchodząc do mnie.
Wtedy się rozkleiłam. Musiałam się komuś wypłakać bo dusiłam to wszystko w sobie. - Ja już nie mogę.. Cały czas się kłócimy, bardzo go kocham ale to mnie zaczyna dobijać. - mówiłam płacząc.
- Już spokojnie. - pogłaskała mnie po głowie. - Chodź usiądziemy i spokojnie pogadamy.
Poszłyśmy do salonu a tam w leżaczku był Oliver. Od razu się z nim przywitałam i trochę poprawił mi się humor.
- Wiem, że Harry ma ciężki charakter i z tego co słyszałam ty też nie ulegasz tak łatwo. Wiadome, ze takie osoby mają sobie więcej do powiedzenia, ale to chyba nawet nie o to chodzi. Wydaję mi się, że waszym problemem są osoby trzecie.. - zaczęła.
- Tak ma Pani rację... - przerwała mi.
- Ja nie jestem Pani tylko Anna. - uśmiechnęła się.
- Dobrze. No więc Anno masz rację. Kłócimy się odkąd zaczęliśmy być ze sobą i wziąć w jakimś stopniu w moim życiu był Zayn a teraz napatoczył się jeszcze ten Gabryś.
- Zayn... Wiem, że z nim byłaś i wiem też, że... - przerwała na chwilę.

5 komentarzy:

  1. Pisz więcej kotuś <3 K.

    OdpowiedzUsuń
  2. przerwałaś w dobrym momemncie :( ale wiem co ona powie a raczej sie domyslam :D pi dalej :]

    OdpowiedzUsuń
  3. PISZ DALEJ NO . KOCHAM CIE WIEC PISZ. WIEM, ZE TY MNIE TEZ I CHCESZ, ABYM BYLA SZCZESLIWA, A SZCZESLIWA BEDE, JEZELI WIECEJ NAPISZESZ . HAHAHA <3

    OdpowiedzUsuń
  4. problemy , problemy i problemy skądś to znam . xx
    świetny rozdział . ♥
    czekam na next . x
    asiaa1Dkiss

    OdpowiedzUsuń