poniedziałek, 29 października 2012

Rozdział 40

Po kupieniu biletów poszliśmy po jakieś przekąski, a zaraz po tym udaliśmy się na salę. Nie wiem czy już mówiłam na co idziemy, więc teraz mówię "Paranormal Activity 4". Lubię horrory mimo tego, że później cholernie się boję. Usiedliśmy na kanapach, ale oczywiście najpierw 10 minut trwały reklamy, standard. Przez ten czas jeszcze pogadaliśmy. W trakcie filmu, przytuliłam się do Harrego a on położył swoją głowę na mojej. Po prawie 2 godzinach horror się skończył, zadowoleni wyszliśmy z kina i ruszyliśmy w stronę aut.
- To co teraz robimy? - spytał Niall.
- No właśnie nie wiem, może jedziemy do nas? - odparł Louis.
- Spoko opcja. - uśmiechnęłam się.
Wsiedliśmy do samochodu i za chwilę byliśmy ponownie pod domem chłopców. Oczywiście weszliśmy z hukiem jak nie inaczej. Udaliśmy się w salonie, gdzie zastaliśmy Zayna i niejaką Perrie.
- Tak szybko? - zaczął Mulat.
- A to przeszkadzamy? - odpowiedziałam stojąc koło Harrego.
- Nie skądże. - uśmiechnął się.
- Tak w ogóle jestem Perrie. - zwróciła się do mnie blondynka podając rękę z wielkim uśmiechem.
- Weronika. - odwzajemniłam uścisk.
- Dużo o tobie słyszałam. - ciągnęła smugę.
- Mam nadzieję, że same miłe rzeczy.
- Oczywiście. Harry ostatnio mi o tobie wspominał, Zayn również.
- To cieszę się. - uśmiechnęłam się sztucznie.
Jakoś mnie wkurwiła. Co ona? Będzie mi teraz dupę lizała żeby się przypodobać czy jest na tyle pusta, że od razu chce zostać moją przyjaciółką. Boże... Jakby nie mogła skończyć tej gadki na poznaniu się i tyle. Szkoda, że jeszcze swojego życia mi nie opowiedziała. Fajnie, że słyszała o mnie dobre rzeczy i, że ktoś w ogóle o mnie mówi, ale obyłoby się bez tego. Ale, że Zayn o mnie gada i to jeszcze jej? Tak, to jest dziwne. No cóż..
Za chwilę wszyscy już siedzieliśmy w salonie, ale jakoś gadka nie szła. W pewnym momencie Natka zaczęła.
- A co ty za cudeńko masz na palcu? - szeroko otworzyła oczy i wstała żeby się dokładniej przyjrzeć. - Harry czy to twoja sprawka? - spytała w wielkim uśmiechem trzymając moją rękę.
- W rzeczy samej. - odparł uśmiechnięty Styles.
- Nie wierzę! Harry oświadczył się Vero! - krzyczała śmiejąc się. - Gratuluję gołąbeczki! - ucałowała nas.
- No nie gadaj! - zdziwił się Lou. - To szczęścia.
I tak każdy.. Składali nam życzenia i inne, oboje się cieszyliśmy ale Malik chyba nie za bardzo. W pewnym momencie wstał bez słowa i udał się do swojego pokoju. Blondi nie wiedziała co ma zrobić, czy iść do niego czy zostać, ale Natka ją zagadała, więc zaczęły rozmawiać.
- A temu co? - szepnął mi do ucha Harry.
- Nie wiem, pójdę do niego. - pocałowałam go i udałam sie na górę.
Tym razem zapukałam.
- Co? - spytał obrażony leżąc na łóżku z laptopem i nawet nie patrzył kto wchodzi.
- A może trochę milej? - odparłam.
- Nie wiedziałem, że to ty. Siadaj. - odłożył laptopa i poklepał miejsce koło siebie. - Co cię tu sprowadza? Nie powinnaś teraz siedzieć ze swoim narzeczonym?
- Właśnie to mnie tu sprowadza. Co Ci jest?
- Mi nic.. A co ma być? - spytał.
- Tak nagle wstałeś i poszedłeś zostawiając nawet Perrie.
- Tak wyszło.
- Zayn, nie baw się ze mną w zgaduj zgadula bo wiesz, że tego nienawidzę.. - spuściłam wzrok. - Kochasz ją w ogóle? - spojrzałam na niego.
- Ja, ją? Tak.. - zacinał się.
- Nie kłam...
- Nie kłamie.
- Jasne, a ja papież jestem. Przecież widzę, znam cię.
- Nie kocham jej okej? Właśnie w tym jest problem, znasz mnie. I tylko ty.
- Jaśniej trochę? - powiedziałam.
- O to chodzi, że... Próbuję sobie ciebie zastąpić, ale się nie da. Nie brakuje mi dotyku, buziaków czy czegoś innego od dziewczyn, po prostu brakuje mi ciebie i nic na to nie poradzę.
- Czyli jesteś z blondi, bo myślałeś, że ona zastąpi mnie tak? Nie no dzięki. - zaśmiałam się.
- Wiesz, że nie o to chodzi. - uśmiechnął się.
- Wiem.. Ale ty też wiesz, że nic na to nie poradzę. Kocham Harrego i będę z nim chyba, że wydarzy się nie wiadomo co.
- Tak Wera, znam tą gadkę już chyba na pamięć.
- A właśnie, jeśli jej nie kochasz to po co z nią jesteś? - spytałam.
- Hahaha żeby ja to jeszcze wiedział. Tak sobie, z nudów. Wiem to okrutne ale co.
- Aaaa.. Czyli taki przelotny romansik dwóch młodych gwiazdek. - pstryknęłam palcami.
- Coś w tym rodzaju, przynajmniej coś się dzieje w show-biznesie. - pokazał swoje bialutkie zęby.
- Jeszcze los się dla ciebie uśmiechnie, zaufaj mi. - dodałam.
- Ufam. - uśmiechnął się lekko.
- Dobra idę na dół a ty wybierasz się do swojej blond laleczki? - zaśmiałam się.
- Mknę. - wstał z łóżka.
Śmiejąc się zeszliśmy na dół do reszty. Każdy nas obserwował szczególnie Perrie i Harry. Ups, chyba mój narzeczony jest zazdrosny.. I fajnie, lubię w nim to. Taki zadziorny, obrażony i niedostępny. Usiadłam koło niego, a on po chwili wstał i udał się w stronę kuchni. No co.. Poszłam za nim. Patrzył co jest w lodówce a ja śmiejąc się stanęłam za nim.
- Z czego się śmiejesz? - spytał obrażony.
- Z ciebie. - klepnęłam go w tyłek.
- Nie tykaj... - odwrócił się, ale ominął mnie i z jogurtem oparł się o wyspę.
- Ooo, chyba ktoś się buntuje. - wciąż się śmiałam.
Bawiła mnie ta jego powaga i zmarszczone czoło za każdym razem jak coś mówiłam. Obserwował mnie z taką uwagą jak chyba jeszcze nigdy, co jeszcze bardziej wzbudziło u mnie głupi śmiech.
- Ja się nie buntuję tylko obrażam jak coś.
- Właśnie sam się przyznałeś. A mogę wiedzieć o co? - podniosłam brew.
- O nic.. - odwrócił się do mnie plecami.
- Daj buzi. - szturchnęłam go w ramię.
- Nie.
- No daaaaj buziaczka. - pocałowałam go lekko w szyję.
- Nie.
- Oj no daj buzi. - mówiłam wciąż drwiąc z całej tej sytuacji.
- Nie, powiedziałem.
Widziałam, że robi to na przekór sobie. Chciał tego, ale próbował udawać poważnego i stawiającego na swoim. Rzeczywiście na swoim postawić umiał, ale co do tego poważnego to nie powiedziałabym.
- Jednego. - wciąż go prowokowałam.
- Nie.
- Malutkiego.
- Nie.
Po kolejny usłyszanym "nie" postanowiłam nie czekać na to aż on to zrobi. Oparty obiema rękami o blat stał popijając ten nieszczęsny jogurt. Od dołu szybko weszłam pomiędzy jego ręce i zachłannie pocałowałam.
- Ha! I mam.
- Aż tak o tym marzyłaś? - zaśmiał się.
- O twoich pocałunkach zawsze marzę. - wysłałam mu całusa.
- Dobra, to teraz zobaczymy.
Wziął moją twarz w swoje ręce i zaczął całować. Nie to, że w same usta, po całej twarzy. Zaczęłam się śmiać, bo robił to specjalnie włącznie z lizaniem mnie w policzek.
- Harry przestań! - krzyczałaś śmiejąc się.
- Sama tego chciałaś. - puścił cię.
- Chciałam buziaka a nie lizanie po twarzy, to różnica.
- A to pech. - uśmiechnął się, pokazując swoje słodkie dołeczki.
- A może.. Resztę tego dnia, raczej już wieczoru spędzimy sami w domu? - przyciągnęłam go do siebie za marynarkę.
- Młoda napalona..
- Młoda? Napalona to może i tak, ale jestem starsza o rok kochanie nie zapominaj o tym. - spojrzałam na niego.
- Wybacz wielmożna pani, jak ja mogłeś posłużyć się tym niestosownym słowem. - mówił bardziej stonowanym głosem.
- Na prawdę masz coś z głową. - zaśmiałam się.
- Ty tak na mnie działasz. - podniósł jedną brew.
Wróciliśmy do reszty znajomych i próbowaliśmy wbić się w temat. Nie wiem czy wspominałam, że Parys mieszka u moich rodziców. Po śmierci Olivera nie dawaliśmy sobie rady sami a co dopiero jeszcze do tego pies. Mam plan w tym tygodniu już go zabrać i wrócić to normalnego życia. Tak samo jak ze studiami.
- Ej Wera a co z tym teledyskiem? - spytał Niall.
- Dobre pytanie. - uśmiechnęłam się. - Nikt do mnie nie dzwonił, a z resztą sam wiesz jak było.
- Ale do mnie pisał. - powiedział dumnie Harry.
- I nic mi nie powiedziałeś? - spojrzałam na niego.
- Wczoraj dopiero napisał. - wyjął z kieszeni telefon i zaczął czegoś szukać. - O tu mam. " Cześć tu Mac, przekaż Weronice, że jest mi przykro po tym co się stało, ale propozycja jest nadal aktualna. Jeśli miałaby ochotę niech od razu do mnie dzwoni. "
- To super! - dodała Natka jak Styles już przeczytał wiadomość.
- I co ty na to? - spytał Harry.
- Muszę to przemyśleć. - odparłam.



10 komentarzy:

  1. WSPANIAŁY, BOSKI, ŚWIETNY!!!!!! *_*
    -sandał

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale fajnie piszesz . :)
    Masz super bloga. ; ))
    Jest tu bardzo fajne (:

    Obserwuję
    Zapraszam na . :
    http://onedloveeforever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. supcio supcio xd K. :*

    OdpowiedzUsuń
  4. amaZAYN ! ♥
    świetny rozdział . xx
    mam nadzieję , że Vero zgodzi się na występ w teledysku czyż nie . ?
    asiaa1Dkiss

    OdpowiedzUsuń
  5. a moze ania bedzie z zaynem? czekam na odpowiedz!!!
    xx

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny :) chce teraz dziecko z hazzą ;3 ale to troszke pozniej ;d

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyta się wspaniale , kocham tego bloga sorry że zaglądam rzadko ale nauka itp , mam swojego bloga i nie mam czasu , ale wpadam i to się liczy . Czytam każdy rozdział , bardzo mi się podoba . Zapraszam do mnie i licze na szczery komentarz http://lolaa1881.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń