"- Muszę to przemyśleć. - odparłam"
- Nie no wiesz, fajnie by chyba było. - mówił Lou.
- Wiem, że fajnie, jakieś nowe doświadczenia, ale nie wiem czy to jeszcze nie za szybko.
- Tu masz rację, ale jak chcesz żyć normalnie powinnaś to zrobić. - uśmiechnął się Niall. - A ty co się Harry nie odzywasz? - dodał.
- Myślę nad tym. - odparł.
- I co wymyśliłeś? - położyłam mu dłoń na kolanie.
- Uważam, że jeśli tego chcesz to powinnaś to zrobić. - uśmiechnął się.
Przysunęłam się do niego i szepnęłam mu do ucha tylko "kocham cię".
Siedząc i gadając trochę zgłodnieliśmy, więc chłopcy postanowili jechać po coś do jedzenia. Zayn na szczęście wpadł na to, że ani ja ani Natka nie mamy ochoty na towarzystwo Perrie odwiózł ją do domu. A my miałyśmy chwilę żeby ze sobą pogadać.
- I jak się czujesz? - spytałam z uśmiechem.
- Dobrze, ale mam mdłości niestety. A ty kochana?
- Ja się trzymam, wziąć mi jest ciężko, ale jak mam zajęcie to jest w porządku.
I tak gadałyśmy przez 15 minut, bo niestety przerwał nam Zayn który tak szybko wrócił.
- Przeszkadzam? - spytał wchodząc do salonu.
- Nie ,spoko chodź do nas. - odparłam.
- O czym tak zawzięcie rozmawiałyście?
- O życiu. - pstryknęłam mu palcem w ucho, bo siedział na oparciu koło mnie.
- Wiesz, że tego nie cierpię. - pokazał mi palec.
- Przepraszam. - zaśmiałam się.
- Sorry, że masz przerwę, ale.. - zaczęła Natka.
- No? - powiedział Zayn.
- Jednak pasowaliście do siebie. - uśmiechnęła się szczerze.
- Wiemy. - odparliśmy jednocześnie z Zaynem po czym nasze oczy się spotkały.
- No cóż, tak jak szybko się zaczęło tak szybko się skończyło, chociaż nie mogę powiedzieć, sporo razem przeżyliśmy nie? - zaczęłam zwracając się w stronę chłopaka.
- No racja, ale straciłem ją przez własną głupotę. - oparł się o kanapę.
- A właśnie.. Chociaż nie wiem czy powinnam. - zmieszała się Nat.
- Wal śmiało. - odpowiedział.
- Nie to chyba nie moja sprawa. - powiedziała zrezygnowana.
- Dlaczego to zrobiłeś? - powiedziałam za nią.
- O to się chciałaś zapytać? - skierował pytanie do Natki uśmiechając się przy tym.
- Tak. - odparła również z uśmiechem.
- No więc Weronika... - zaczął. - Byłem pijany, ciebie wtedy nie było.. Nie zrobiłem tego specjalnie nigdy bym nie zrobił tego z premedytacją tym bardziej, że Anka to twoja przyjaciółka. Strasznie się wtedy nawaliłem, już nie kontaktowałem z resztą tak samo jak Anka, no i tak wyszło. Żałuję jak cholera ale co mi po tym, straciłem to co było dla mnie najważniejsze.
Po jego słowach do oczu napłynęły mi łzy. Wszystko się przypomniało, to co czułam, ten cholerny ból, ale zarazem te dobre chwile. I to co teraz powiedział.. "Straciłem co to było dla mnie najważniejsze." To ja byłam dla niego najważniejsza...
- Ej nie płacz. - przytulił mnie.
Wtuliłam się w niego i poczułam ten zapach, jego zapach. Był specyficzny, taki słodki. Harry używał zupełnie innych perfum ale oba te zapachy kochałam. A Zayn.. Było mi teraz dobrze w jego objęciach. Natka tylko siedziała i się nam przyglądała z wielką uwagą i ujmującym uśmiechem na twarzy. Nie złośliwym tylko pełnym zrozumienia i szczerości. A co ja robiłam? Siedziałam przytulona do mojego byłego i płakałam mu w rękaw i to jeszcze z jego winy, co za ironia.. "Odkleiłam" się od niego a on usiadł na fotel na przeciwko. Otarłam łzy i nie wiedziałam co mam zrobić. Co to w ogóle było? Czy mnie już kompletnie powaliło? Halo! Ziemia do Vero! Masz chłopaka a ty się obejmujesz z byłym który cię tak zranił?! Tak w mojej głowie były same takie myśli..
- Dlaczego płakałaś? - spytała Natka.
- Wspomnienia. - odparłam z lekkim uśmiechem.
I w tym momencie weszła reszta zgrai z jedzeniem. Żeby Harry nie zobaczył, że płakałam szybko udałam się do łazienki i tylko słyszałam co mówi.
- A gdzie Wera? - spytał.
- W łazience chyba. - odpowiedział Zayn pomagający rozpakować żarcie.
Odkręciłam wodę w kranie i przemyłam twarz aż tu nagle do łazienki wszedł Styles. Kurwa nie zamknęłam drzwi...- pomyślałam.
- Płakałaś? - zapytał od razu patrząc mi prosto w oczy.
- Tak.. Ale nie ważne okej? - pocałowałam go w policzek.
- Dlaczego?
- Nie chce o tym gadać.
- No ale dlaczego? - wziąć zadawał pytania.
- Bo wiem, że się wściekniesz i nie wyjdzie to nam na dobre.
- Weronika..Powiedz mi o co chodzi, jak nie to spytam się Natalii albo Zay... Kurwa.. Chodzi o niego tak?
- Tak. - powiedziałam szybko.
- Chodź to pokoju. - złapał moją dłoń i pociągnął na górę.
Weszliśmy do jego starego pokoju, który i tak był dobry do użytku tylko bez rzeczy Harrego. Usiadłam na krześle a on na łóżko na przeciwko mnie.
- Chodź tu koło mnie. - powiedział.
Wstałam i zrobiłam to, usiadłam koło niego.
- Więc? - ponownie zaczął.
- Dobra.. Siedziałam i gadałam sobie z Natką a jak wiesz Zayn pojechał odwieść blondi, szybko wrócił i zaczęliśmy gadać i jakoś się zaczął temat nas.
- Nas czyli ciebie i Zayna ta?
- Tak. I Natalia chciała się spytać dlaczego to zrobił. No wiesz, dlaczego przespał się z Anką i on zaczął mówić. Te słowa które wychodziły z jego ust tak do mnie trafiły, że aż się rozkleiłam. Serio, nie mogłam nad tym zapanować. I wiesz co powiedział? - popatrzyłam na niego.
- Co?
- Że byłam dla niego najważniejsza..
- I co polecisz teraz do niego, bo raptem sobie przypomniał, że to jednak ty byłaś dla niego najważniejsza a, że przespał się z twoją przyjaciółka która była wtedy ze mną bo ciebie mu zabrakło? No zajebiscie. - wstał wkurzony i stanął na przeciw mnie.
- Uspokój się! Właśnie dlatego nie chciałam z tobą o tym gadać.
- Co nie chciałaś? To od osób trzecich mam się tego dowiadywać, że może jednak go jeszcze kochasz?
- Gadaliśmy już o tym i mówiłam Ci, że go nie... - przerwał mi.
- Jasne, to może ja teraz polecę do Aneczki, powiem jej jak to ja kochałem i będzie jak dawniej hmm? Przykładne pary, kochające się jak nigdy. - mówił stanowczym głosem.
- Przestaniesz?
- Co mam przestać? Tak jest prawda? To po co ty ze mną jesteś powiedz mi, no po co..? - spojrzał na mnie tak jak jeszcze nigdy wcześniej. Miał oczy pełne wściekłości, ale zarazem bólu ale też i miłości.
- Bo cie kocham, przecież gdybym nic do ciebie nie czuła nie byłabym z tobą rozumiesz?! Wiem, że to wszystko brzmi absurdalnie..
- Masz racje, brzmi i jest.. - powiedział tylko to i wyszedł z pokoju trzaskają za sobą drzwiami.
KURWA! Jak zwykle! Co ty sobie idiotko wyobrażasz? Nienawidziłam się za to, jestem z jednym a opowiadam mu o innym czy ja na pewno zapomniałam o Zaynie? Zadawałam sobie to pytanie przez kolejne 5 minut. Niby tak, ale po dzisiejszym i po tych słowach poczułam, że mimo wszystko w jakiejś części mi go brakowało.
Bez chwili wahania zeszłam na dół do reszty. Oni jedli posiłek i Harrym też tam był. Nie odzywając się do nikogo wzięłam tylko kurtkę, założyłam buty i wyciągnęłam z torebki paczkę papierosów i zapalniczkę. Oni tylko patrzyli, ale chyba już wiedzieli co takiego się wydarzyło. Wyszłam przed dom, było strasznie zimno ale to nie było teraz ważne. Wyciągnęłam jednego papierosa i szybkim ruchem go zapaliłam. Zaciągnęłam się raz, drugi, trzeci i myślałam. Nad czym? Nad całą tą chorą sytuacją która jest tylko i wyłącznie z mojej winy. Gdybym wiedziała czego chce nie byłoby tak.. W pewnym momencie usłyszałam jak ktoś zamyka drzwi, szybko się odwróciłam i zobaczyłam Nialla.
- Ładne dziewczyny nie powinny palić. - powiedział.
- Ładne dziewczyny nie palą bez powodu. - odparłam.
Siedziałam na zimnych kafelkach na schodach, on usiadł koło mnie.
- Co się stało? - spytał.
- A co się mogło stać? Wszystkie nasze kłótnie dotyczą tego samego.
- Zayn?
- Oczywiście. - zaciągnęłam się.
- Jesteś w zajebiscie trudnej sytuacji, ale ja wiem, że z tego wyjdziesz. Nie wiem jak i nie wiem kiedy, ale wiem, że wybierzesz tego którego na prawdę kochasz.
- Skąd wiesz, ze w ogóle kocham Zayna? - popatrzyłam na niego gasząc papierosa.
- Mimo, że większość tego nie widzi ja to widzę, jak na niego patrzysz. Nie chodzi, że jak zakochana tylko jak..
- Czująca coś, ale jeszcze sama nie wie co mimo, że ma to co najlepsze koło siebie. - skończyłam za niego.
- Tak, to dobre określenie.
Na tym skończyliśmy naszą rozmowę i wróciliśmy do domu. Usiadłam miedzą Liamem a Louisem. Tak zleciał cały wieczór, aż do nocy. Skończyło się na tym, że wszyscy spaliśmy w domu chłopaków. Jak spaliśmy, tak to dopiero zabawne.. No więc.. Ja spałam w pokoju Harrego sama, a za to Styles poszedł spać razem z Zaynem. Co mu strzeliło? Nie wiem... Ale wiem, że to nie wyjdzie za dobrze. Malik i Harry byli za ścianą i słyszałam tylko dochodzące stamtąd szepty, była grobowa cisza w całym domu, więc nie ma się do dziwić, ale i tak nic nie usłyszałam. Może i dobrze. Po godzinnym leżeniu wreszcie udało mi się usnąć.
Wstałam rano, była 9 z minutami. Wyszłam z pokoju i udałam się na dół gdzie był już Malik ze Stylesem. Super...- pomyślałam.
- Cześć. - powiedziałam pierwsza.
- Siema. - odpowiedział Zayn.
- Musimy pogadać.. - bez żadnego przywitanie dodał Harry.
- Proszę. - powiedziałam spodziewając się najgorszego.
- Którego wybierasz? - rzucił Hazza.
- Słucham? - zdziwiłam się.
- To co słyszałaś. - dopowiedział Zayn.
- Chyba sobie żartujecie? - wstałam i chciałam iść na górę, ale Harry złapał mnie za rękę.
- Odpowiedz... - spojrzał mi prosto w oczy.
- Macie taki kaprys i mam wybrać między wami tak? Nie no kurwa to jakiś sen.. - napłynęły mi łzy do oczu.
- Nie żadnej kaprys Weronika, po prostu ja też mam już dosyć tych ciągłych kłótni o jedno i to samo. Więc? Powiedz otwarcie z którym z nas chcesz być. - mówił loczek.
- Z żadnym.. - rozpłakałam się.
- Co? - powiedzieli jednocześnie.
- Nie będę wybierała.. Już wolałabym żebyś mi powiedział, że mnie zdradziłeś a nie bawienie się w wyliczankę. To chore! - krzyknęłam.
- Zdradziłem cię.. - spojrzał na mnie Harry ze łzami w oczach.
- Co...? - momentalnie łzy spływały mi po policzkach. Usłyszałam szelest z góry, każdy stał i wpatrywał się w tą sytuację ze zdziwieniem.
Jak on mógł? Dlaczego teraz mi o tym mówi? Bez słowa wyjaśnień odszedł, obił się o mnie przechodząc koło mnie chcąc iść na górę. Schowałam twarz w ręce, upadłam na kolana i płakałam..
- Oczami Harrego -
- Nie wiem czy dam radę. - powiedziałem do Zayna.
Już się do mnie nie odezwał tylko poszliśmy spać. Rano oboje wstaliśmy i poszliśmy coś zjeść do kuchni. Usłyszeliśmy zamykające się drzwi i okazało się, że to Weronika.. To wszystko tak szybko zaczęło przemijać. Wszystkie nasze wspólne chwile, ile razem przeżyliśmy.. Wszystko, dosłownie..
- Zdradziłem cię.. - powiedziałem. A jednak.. Jednak dałem radę to powiedzieć. Serce mi pękło a łzy chciały ujrzeć światło dzienne. To było kłamstwo, jedna wielka ściema, tak na prawdę nigdy bym jej nie zdradził bo jest dla mnie całym światem. A wiecie dlaczego to zrobiłem? Dla przyjaciela.. Były między nami chwile słabości ale jest moim przyjacielem. Zayn.. zrobiłem to dla niego, bo wiem, że żałuję tego co zrobił i kocha ją nad życie i wiem jeszcze jedno. Mimo, że jest mi niesamowicie ciężko wiem, że oddaję ją w dobre ręce i, że Zayn nigdy więcej jej nie zrani. Będzie przy nim szczęśliwa jestem tego pewny..
Cześć jestem Harry Styles, minął już rok.. Okrągły rok od naszego rozstania, to dziś jest 1 listopada. Tej daty nie zapomnę do końca życia... Chcecie wiedzieć jak jest? Opowiem wam to, więc.. Zayna i Weronika są ze sobą z tego co słyszę jak Malik do mnie dzwoni wszystko jest w porządku, są szczęśliwi i bardzo się kochają. Natka urodziła śliczną dziewczynkę a Niall jest przykładnym tatusiem, mała nazywa się Kaja. Liam ma nową dziewczynę o imieniu Vicki którą również bardzo kocha, Louis wtem wciąż jest z Eleanor i ich związek nadal kwitnie. Ja... Ja jestem sam.. Na początku nie umiałem się pozbierać, miałem chwile słabości i żalu do samego siebie, że nie umiałem rozkochać jej tak w sobie żeby nie miała żadnych wątpliwości kogo wybrać, ale niestety.. Czas płynął a ja leczyłem rany. Ogólnie One Direction już nie istnieje. Dlaczego? Sam nie wiem.. Wszystko się tak potoczyło, ale wciąż cała nasza piątka jest sławna, przepraszam raczej siódemka razem z Natalią i Weroniką.. Nasze Directioners nigdy o nas nie zapomną jestem tego pewien, a czy ja zapomnę o Vero? Sam nie wiem, czas leczy rany, ale czy da rade wyleczyć aż takie szkody w moim sercu?
- Oczami Vero -
Mijały sekundy, minuty, godziny, dni, miesiące i lata. Tak lata.. Minęło już 40 lat.. Od tych 40 jestem z Zaynem i jest to wspaniały okres w moim życiu, mamy 2 dzieci. Córka ma na imię Lola i ma 35 lat a syn Ryan i jest młodszy od Loli o 2 lata. Ja mam 60 lat.. i właśnie leżę w szpitalu bo mam problem z sercem, jest o na tyle poważne schorzenie, że już nie da mi się pomóc, leżę i czekam na śmierć. Mój mąż siedzi przy mnie całe dnie i noce tak samo jak moje dzieci, choć one już mają swoje dzieci, czyli moje wnuki których kocham bez opamiętania i nieba bym im przychyliła.
Pewnego słonecznego dnia w szybie wychodzącej na korytarz ujrzałam jego.. To był Harry. Uśmiechał się. Wszedł bez słowa i dał mi tylko białą kopertę i zaraz wyszedł. Jeszcze raz na mnie spojrzał i zniknął z mojego pola widzenia. Otworzyłam go i zaczęłam czytać.
"Droga Weroniko, wiedz o tym, że nigdy nie przestałem cię kochać i chcę żebyś również wiedziała, że nigdy ale to przenigdy cię nie zdradziłem. Zrobiłem to dla Zayna, bo wiem jak on cię kochał.. Mam nadzieję, że byłaś, jesteś i będziesz szczęśliwa z nim bo tylko tego chciałem, twojego szczęścia. Ty nie umiałaś wybrać, więc ja Ci pomogłem, było mi ciężko, ale wiem, że postąpiłem słusznie. To ile razem przeżyliśmy było najlepszym czasem w moim życiu. Pamiętaj o tym. Kocham cię na zawsze Harry. xx"
Po przeczytaniu tego rozpłakałam się jak małe dziecko. Odłożyłam list na półkę stojącą koło mojego łóżka, zamknęłam oczy i już nigdy ich nie otworzyłam...
_______________________________________
Cześć. To ostatni rozdział.. Płakałam przy nim i jestem z niego dumna.. Dziękuję za wszystkie miłe komentarze, za te odwiedziny i za wszystko. To dla mnie na prawdę ważne. Myślę nad założeniem nowego bloga oczywiście z udziałem 1D ale będę pisała go z moją przyjaciółką. Jeszcze raz dziękuję i miłego czytania. <3
- Nie no wiesz, fajnie by chyba było. - mówił Lou.
- Wiem, że fajnie, jakieś nowe doświadczenia, ale nie wiem czy to jeszcze nie za szybko.
- Tu masz rację, ale jak chcesz żyć normalnie powinnaś to zrobić. - uśmiechnął się Niall. - A ty co się Harry nie odzywasz? - dodał.
- Myślę nad tym. - odparł.
- I co wymyśliłeś? - położyłam mu dłoń na kolanie.
- Uważam, że jeśli tego chcesz to powinnaś to zrobić. - uśmiechnął się.
Przysunęłam się do niego i szepnęłam mu do ucha tylko "kocham cię".
Siedząc i gadając trochę zgłodnieliśmy, więc chłopcy postanowili jechać po coś do jedzenia. Zayn na szczęście wpadł na to, że ani ja ani Natka nie mamy ochoty na towarzystwo Perrie odwiózł ją do domu. A my miałyśmy chwilę żeby ze sobą pogadać.
- I jak się czujesz? - spytałam z uśmiechem.
- Dobrze, ale mam mdłości niestety. A ty kochana?
- Ja się trzymam, wziąć mi jest ciężko, ale jak mam zajęcie to jest w porządku.
I tak gadałyśmy przez 15 minut, bo niestety przerwał nam Zayn który tak szybko wrócił.
- Przeszkadzam? - spytał wchodząc do salonu.
- Nie ,spoko chodź do nas. - odparłam.
- O czym tak zawzięcie rozmawiałyście?
- O życiu. - pstryknęłam mu palcem w ucho, bo siedział na oparciu koło mnie.
- Wiesz, że tego nie cierpię. - pokazał mi palec.
- Przepraszam. - zaśmiałam się.
- Sorry, że masz przerwę, ale.. - zaczęła Natka.
- No? - powiedział Zayn.
- Jednak pasowaliście do siebie. - uśmiechnęła się szczerze.
- Wiemy. - odparliśmy jednocześnie z Zaynem po czym nasze oczy się spotkały.
- No cóż, tak jak szybko się zaczęło tak szybko się skończyło, chociaż nie mogę powiedzieć, sporo razem przeżyliśmy nie? - zaczęłam zwracając się w stronę chłopaka.
- No racja, ale straciłem ją przez własną głupotę. - oparł się o kanapę.
- A właśnie.. Chociaż nie wiem czy powinnam. - zmieszała się Nat.
- Wal śmiało. - odpowiedział.
- Nie to chyba nie moja sprawa. - powiedziała zrezygnowana.
- Dlaczego to zrobiłeś? - powiedziałam za nią.
- O to się chciałaś zapytać? - skierował pytanie do Natki uśmiechając się przy tym.
- Tak. - odparła również z uśmiechem.
- No więc Weronika... - zaczął. - Byłem pijany, ciebie wtedy nie było.. Nie zrobiłem tego specjalnie nigdy bym nie zrobił tego z premedytacją tym bardziej, że Anka to twoja przyjaciółka. Strasznie się wtedy nawaliłem, już nie kontaktowałem z resztą tak samo jak Anka, no i tak wyszło. Żałuję jak cholera ale co mi po tym, straciłem to co było dla mnie najważniejsze.
Po jego słowach do oczu napłynęły mi łzy. Wszystko się przypomniało, to co czułam, ten cholerny ból, ale zarazem te dobre chwile. I to co teraz powiedział.. "Straciłem co to było dla mnie najważniejsze." To ja byłam dla niego najważniejsza...
- Ej nie płacz. - przytulił mnie.
Wtuliłam się w niego i poczułam ten zapach, jego zapach. Był specyficzny, taki słodki. Harry używał zupełnie innych perfum ale oba te zapachy kochałam. A Zayn.. Było mi teraz dobrze w jego objęciach. Natka tylko siedziała i się nam przyglądała z wielką uwagą i ujmującym uśmiechem na twarzy. Nie złośliwym tylko pełnym zrozumienia i szczerości. A co ja robiłam? Siedziałam przytulona do mojego byłego i płakałam mu w rękaw i to jeszcze z jego winy, co za ironia.. "Odkleiłam" się od niego a on usiadł na fotel na przeciwko. Otarłam łzy i nie wiedziałam co mam zrobić. Co to w ogóle było? Czy mnie już kompletnie powaliło? Halo! Ziemia do Vero! Masz chłopaka a ty się obejmujesz z byłym który cię tak zranił?! Tak w mojej głowie były same takie myśli..
- Dlaczego płakałaś? - spytała Natka.
- Wspomnienia. - odparłam z lekkim uśmiechem.
I w tym momencie weszła reszta zgrai z jedzeniem. Żeby Harry nie zobaczył, że płakałam szybko udałam się do łazienki i tylko słyszałam co mówi.
- A gdzie Wera? - spytał.
- W łazience chyba. - odpowiedział Zayn pomagający rozpakować żarcie.
Odkręciłam wodę w kranie i przemyłam twarz aż tu nagle do łazienki wszedł Styles. Kurwa nie zamknęłam drzwi...- pomyślałam.
- Płakałaś? - zapytał od razu patrząc mi prosto w oczy.
- Tak.. Ale nie ważne okej? - pocałowałam go w policzek.
- Dlaczego?
- Nie chce o tym gadać.
- No ale dlaczego? - wziąć zadawał pytania.
- Bo wiem, że się wściekniesz i nie wyjdzie to nam na dobre.
- Weronika..Powiedz mi o co chodzi, jak nie to spytam się Natalii albo Zay... Kurwa.. Chodzi o niego tak?
- Tak. - powiedziałam szybko.
- Chodź to pokoju. - złapał moją dłoń i pociągnął na górę.
Weszliśmy do jego starego pokoju, który i tak był dobry do użytku tylko bez rzeczy Harrego. Usiadłam na krześle a on na łóżko na przeciwko mnie.
- Chodź tu koło mnie. - powiedział.
Wstałam i zrobiłam to, usiadłam koło niego.
- Więc? - ponownie zaczął.
- Dobra.. Siedziałam i gadałam sobie z Natką a jak wiesz Zayn pojechał odwieść blondi, szybko wrócił i zaczęliśmy gadać i jakoś się zaczął temat nas.
- Nas czyli ciebie i Zayna ta?
- Tak. I Natalia chciała się spytać dlaczego to zrobił. No wiesz, dlaczego przespał się z Anką i on zaczął mówić. Te słowa które wychodziły z jego ust tak do mnie trafiły, że aż się rozkleiłam. Serio, nie mogłam nad tym zapanować. I wiesz co powiedział? - popatrzyłam na niego.
- Co?
- Że byłam dla niego najważniejsza..
- I co polecisz teraz do niego, bo raptem sobie przypomniał, że to jednak ty byłaś dla niego najważniejsza a, że przespał się z twoją przyjaciółka która była wtedy ze mną bo ciebie mu zabrakło? No zajebiscie. - wstał wkurzony i stanął na przeciw mnie.
- Uspokój się! Właśnie dlatego nie chciałam z tobą o tym gadać.
- Co nie chciałaś? To od osób trzecich mam się tego dowiadywać, że może jednak go jeszcze kochasz?
- Gadaliśmy już o tym i mówiłam Ci, że go nie... - przerwał mi.
- Jasne, to może ja teraz polecę do Aneczki, powiem jej jak to ja kochałem i będzie jak dawniej hmm? Przykładne pary, kochające się jak nigdy. - mówił stanowczym głosem.
- Przestaniesz?
- Co mam przestać? Tak jest prawda? To po co ty ze mną jesteś powiedz mi, no po co..? - spojrzał na mnie tak jak jeszcze nigdy wcześniej. Miał oczy pełne wściekłości, ale zarazem bólu ale też i miłości.
- Bo cie kocham, przecież gdybym nic do ciebie nie czuła nie byłabym z tobą rozumiesz?! Wiem, że to wszystko brzmi absurdalnie..
- Masz racje, brzmi i jest.. - powiedział tylko to i wyszedł z pokoju trzaskają za sobą drzwiami.
KURWA! Jak zwykle! Co ty sobie idiotko wyobrażasz? Nienawidziłam się za to, jestem z jednym a opowiadam mu o innym czy ja na pewno zapomniałam o Zaynie? Zadawałam sobie to pytanie przez kolejne 5 minut. Niby tak, ale po dzisiejszym i po tych słowach poczułam, że mimo wszystko w jakiejś części mi go brakowało.
Bez chwili wahania zeszłam na dół do reszty. Oni jedli posiłek i Harrym też tam był. Nie odzywając się do nikogo wzięłam tylko kurtkę, założyłam buty i wyciągnęłam z torebki paczkę papierosów i zapalniczkę. Oni tylko patrzyli, ale chyba już wiedzieli co takiego się wydarzyło. Wyszłam przed dom, było strasznie zimno ale to nie było teraz ważne. Wyciągnęłam jednego papierosa i szybkim ruchem go zapaliłam. Zaciągnęłam się raz, drugi, trzeci i myślałam. Nad czym? Nad całą tą chorą sytuacją która jest tylko i wyłącznie z mojej winy. Gdybym wiedziała czego chce nie byłoby tak.. W pewnym momencie usłyszałam jak ktoś zamyka drzwi, szybko się odwróciłam i zobaczyłam Nialla.
- Ładne dziewczyny nie powinny palić. - powiedział.
- Ładne dziewczyny nie palą bez powodu. - odparłam.
Siedziałam na zimnych kafelkach na schodach, on usiadł koło mnie.
- Co się stało? - spytał.
- A co się mogło stać? Wszystkie nasze kłótnie dotyczą tego samego.
- Zayn?
- Oczywiście. - zaciągnęłam się.
- Jesteś w zajebiscie trudnej sytuacji, ale ja wiem, że z tego wyjdziesz. Nie wiem jak i nie wiem kiedy, ale wiem, że wybierzesz tego którego na prawdę kochasz.
- Skąd wiesz, ze w ogóle kocham Zayna? - popatrzyłam na niego gasząc papierosa.
- Mimo, że większość tego nie widzi ja to widzę, jak na niego patrzysz. Nie chodzi, że jak zakochana tylko jak..
- Czująca coś, ale jeszcze sama nie wie co mimo, że ma to co najlepsze koło siebie. - skończyłam za niego.
- Tak, to dobre określenie.
Na tym skończyliśmy naszą rozmowę i wróciliśmy do domu. Usiadłam miedzą Liamem a Louisem. Tak zleciał cały wieczór, aż do nocy. Skończyło się na tym, że wszyscy spaliśmy w domu chłopaków. Jak spaliśmy, tak to dopiero zabawne.. No więc.. Ja spałam w pokoju Harrego sama, a za to Styles poszedł spać razem z Zaynem. Co mu strzeliło? Nie wiem... Ale wiem, że to nie wyjdzie za dobrze. Malik i Harry byli za ścianą i słyszałam tylko dochodzące stamtąd szepty, była grobowa cisza w całym domu, więc nie ma się do dziwić, ale i tak nic nie usłyszałam. Może i dobrze. Po godzinnym leżeniu wreszcie udało mi się usnąć.
Wstałam rano, była 9 z minutami. Wyszłam z pokoju i udałam się na dół gdzie był już Malik ze Stylesem. Super...- pomyślałam.
- Cześć. - powiedziałam pierwsza.
- Siema. - odpowiedział Zayn.
- Musimy pogadać.. - bez żadnego przywitanie dodał Harry.
- Proszę. - powiedziałam spodziewając się najgorszego.
- Którego wybierasz? - rzucił Hazza.
- Słucham? - zdziwiłam się.
- To co słyszałaś. - dopowiedział Zayn.
- Chyba sobie żartujecie? - wstałam i chciałam iść na górę, ale Harry złapał mnie za rękę.
- Odpowiedz... - spojrzał mi prosto w oczy.
- Macie taki kaprys i mam wybrać między wami tak? Nie no kurwa to jakiś sen.. - napłynęły mi łzy do oczu.
- Nie żadnej kaprys Weronika, po prostu ja też mam już dosyć tych ciągłych kłótni o jedno i to samo. Więc? Powiedz otwarcie z którym z nas chcesz być. - mówił loczek.
- Z żadnym.. - rozpłakałam się.
- Co? - powiedzieli jednocześnie.
- Nie będę wybierała.. Już wolałabym żebyś mi powiedział, że mnie zdradziłeś a nie bawienie się w wyliczankę. To chore! - krzyknęłam.
- Zdradziłem cię.. - spojrzał na mnie Harry ze łzami w oczach.
- Co...? - momentalnie łzy spływały mi po policzkach. Usłyszałam szelest z góry, każdy stał i wpatrywał się w tą sytuację ze zdziwieniem.
Jak on mógł? Dlaczego teraz mi o tym mówi? Bez słowa wyjaśnień odszedł, obił się o mnie przechodząc koło mnie chcąc iść na górę. Schowałam twarz w ręce, upadłam na kolana i płakałam..
- Oczami Harrego -
- Nie wiem czy dam radę. - powiedziałem do Zayna.
Już się do mnie nie odezwał tylko poszliśmy spać. Rano oboje wstaliśmy i poszliśmy coś zjeść do kuchni. Usłyszeliśmy zamykające się drzwi i okazało się, że to Weronika.. To wszystko tak szybko zaczęło przemijać. Wszystkie nasze wspólne chwile, ile razem przeżyliśmy.. Wszystko, dosłownie..
- Zdradziłem cię.. - powiedziałem. A jednak.. Jednak dałem radę to powiedzieć. Serce mi pękło a łzy chciały ujrzeć światło dzienne. To było kłamstwo, jedna wielka ściema, tak na prawdę nigdy bym jej nie zdradził bo jest dla mnie całym światem. A wiecie dlaczego to zrobiłem? Dla przyjaciela.. Były między nami chwile słabości ale jest moim przyjacielem. Zayn.. zrobiłem to dla niego, bo wiem, że żałuję tego co zrobił i kocha ją nad życie i wiem jeszcze jedno. Mimo, że jest mi niesamowicie ciężko wiem, że oddaję ją w dobre ręce i, że Zayn nigdy więcej jej nie zrani. Będzie przy nim szczęśliwa jestem tego pewny..
Cześć jestem Harry Styles, minął już rok.. Okrągły rok od naszego rozstania, to dziś jest 1 listopada. Tej daty nie zapomnę do końca życia... Chcecie wiedzieć jak jest? Opowiem wam to, więc.. Zayna i Weronika są ze sobą z tego co słyszę jak Malik do mnie dzwoni wszystko jest w porządku, są szczęśliwi i bardzo się kochają. Natka urodziła śliczną dziewczynkę a Niall jest przykładnym tatusiem, mała nazywa się Kaja. Liam ma nową dziewczynę o imieniu Vicki którą również bardzo kocha, Louis wtem wciąż jest z Eleanor i ich związek nadal kwitnie. Ja... Ja jestem sam.. Na początku nie umiałem się pozbierać, miałem chwile słabości i żalu do samego siebie, że nie umiałem rozkochać jej tak w sobie żeby nie miała żadnych wątpliwości kogo wybrać, ale niestety.. Czas płynął a ja leczyłem rany. Ogólnie One Direction już nie istnieje. Dlaczego? Sam nie wiem.. Wszystko się tak potoczyło, ale wciąż cała nasza piątka jest sławna, przepraszam raczej siódemka razem z Natalią i Weroniką.. Nasze Directioners nigdy o nas nie zapomną jestem tego pewien, a czy ja zapomnę o Vero? Sam nie wiem, czas leczy rany, ale czy da rade wyleczyć aż takie szkody w moim sercu?
- Oczami Vero -
Mijały sekundy, minuty, godziny, dni, miesiące i lata. Tak lata.. Minęło już 40 lat.. Od tych 40 jestem z Zaynem i jest to wspaniały okres w moim życiu, mamy 2 dzieci. Córka ma na imię Lola i ma 35 lat a syn Ryan i jest młodszy od Loli o 2 lata. Ja mam 60 lat.. i właśnie leżę w szpitalu bo mam problem z sercem, jest o na tyle poważne schorzenie, że już nie da mi się pomóc, leżę i czekam na śmierć. Mój mąż siedzi przy mnie całe dnie i noce tak samo jak moje dzieci, choć one już mają swoje dzieci, czyli moje wnuki których kocham bez opamiętania i nieba bym im przychyliła.
Pewnego słonecznego dnia w szybie wychodzącej na korytarz ujrzałam jego.. To był Harry. Uśmiechał się. Wszedł bez słowa i dał mi tylko białą kopertę i zaraz wyszedł. Jeszcze raz na mnie spojrzał i zniknął z mojego pola widzenia. Otworzyłam go i zaczęłam czytać.
"Droga Weroniko, wiedz o tym, że nigdy nie przestałem cię kochać i chcę żebyś również wiedziała, że nigdy ale to przenigdy cię nie zdradziłem. Zrobiłem to dla Zayna, bo wiem jak on cię kochał.. Mam nadzieję, że byłaś, jesteś i będziesz szczęśliwa z nim bo tylko tego chciałem, twojego szczęścia. Ty nie umiałaś wybrać, więc ja Ci pomogłem, było mi ciężko, ale wiem, że postąpiłem słusznie. To ile razem przeżyliśmy było najlepszym czasem w moim życiu. Pamiętaj o tym. Kocham cię na zawsze Harry. xx"
Po przeczytaniu tego rozpłakałam się jak małe dziecko. Odłożyłam list na półkę stojącą koło mojego łóżka, zamknęłam oczy i już nigdy ich nie otworzyłam...
_______________________________________
Cześć. To ostatni rozdział.. Płakałam przy nim i jestem z niego dumna.. Dziękuję za wszystkie miłe komentarze, za te odwiedziny i za wszystko. To dla mnie na prawdę ważne. Myślę nad założeniem nowego bloga oczywiście z udziałem 1D ale będę pisała go z moją przyjaciółką. Jeszcze raz dziękuję i miłego czytania. <3
Popłakałam się ! <3 To jest cudowne, szkoda tylko że Wera wybrała Zayna a nie Harrego ;(
OdpowiedzUsuńboże wspaniały też się popłakałam CUDOWNY <3
OdpowiedzUsuń-payne
Cudowny <3<3<3 Szkoda że ostatni :/ K.
OdpowiedzUsuńbecze jak głupia prze ciebie . ♥
OdpowiedzUsuńnajlepsze zakończenie na świecie . xx
szkoda , że to ostatni rozdział ale mimo wszystko to jest najlepszy blooog jaki kiedykolwiek czytałam . xx
asiaa1Dkiss
ZAJEBISTY!!!! Szkoda że ostatni! :< Popłakałam się :< A jednak miłość do Zayna wygrała ale twoje cycki i tak będą się nazywały Harry i Zayn hahah
OdpowiedzUsuńplacze jak male dziecko :c
OdpowiedzUsuń+szkoda ze to ostatni :c
+moze jednak oddasz mi Harrego? ;>
KOCHAM CIE I SZKODA ZE SKONCZYLAAS :C <3
Popłakałam się :)
OdpowiedzUsuńCudowny rozdział tylko szkoda że ostatni <3 <3 J
Popłakałam się :)
OdpowiedzUsuńCudowny rozdział tylko szkoda że ostatni <3 <3 J
popłakałam sie , cudownie .
OdpowiedzUsuń@Maliakowa_Nika awwwww ;***** jak wzruszająco <333
OdpowiedzUsuń