poniedziałek, 22 października 2012

Rozdział 38

Depresja..Tak, tak to można nazwać. Minęły 2 dni, a ja czuję jakby to były 2 lata. Nie chciałam nikogo widzieć, z nikim rozmawiać oprócz niego. Harry był przy mnie cały czas. Nie odzywaliśmy się do siebie tylko siedzieliśmy wtuleni i płakałam. Styles już powstrzymywał łzy, ale było mu trudno.. Wszystkie koncerty do końca 2012 roku zostały odwołane. Directioners wpierają nas całym sercem. Piszą i składają kondolencie, dla Harrego też to wiele znaczy, ale nie zaprząta sobie teraz tym głowy. Wyłączyłam swój telefon tak samo jak mój chłopak, jesteśmy odseparowani i jest nam z tym dobrze. Ani moja rodzina ani Harrego tak samo jak nasi przyjaciele nie byli u nas, chcą dać nam czas za co oboje jesteśmy im wdzięczni. Trzeci dzień.. od 3 dni nie spałam, nie umiałam.. Była 5 nad ranem, wstałam z łóżka a Harry dzięki Bogu na chwile przynajmniej dał radę zasnąć. Wciąż zapłakana ruszyłam w stronę kuchni, z szuflady wyjęłam nuż. Nie miałam żyletek, więc musiałam sobie inaczej poradzić..Dlaczego to robię? Bo nie wiem jak sobie z tym poradzić, ze śmiercią mojego maluszka.. Zawsze uważałam, że kaleczenie się to nie jest sposób na problemy tak samo jak alkohol, ale jak te problemy na prawdę cię dotkną nic innego Ci nie pozostaje. Ostatni raz chciałam ze sobą skończyć po zdradzie Zayna, ale tego nie zrobiłam i wcale nie żałuję, ale teraz.. Moje życie się skończyło.. Ustałam nad zlewem i przyłożyłam nóż do ręki. Nagle do kuchni wszedł Harry.
- Co ty tu robisz? - spytał przecierając oczy. - Kurwa! Weronika odłóż to! - krzyknął.
- Nie!
- Oddaj mi ten nóż! - podszedł i wyciągnął rękę.
- Nie chce..
- Ja też nie chce żeby moja dziewczyna się cięła!
- Harry.. Ja już tak nie mogę no.. - popatrzyłam mu prosto w oczy a nóż spadł na podłogę.
- Nie rób tego nigdy więcej, nie próbuj nawet. To nie pomoże Weronika.. - pogłaskał mój policzek kciukiem.
- Wiem o tym, ale jest mi ciężko..
- A myślisz, że mi nie? Wszystko się zawaliło i wiem o tym, ale nie możemy się poddać kochanie, nie możemy..
- Boże za jakie grzechy... - przytuliłam się do niego.
- Damy radę.. Musimy zacząć normalnie żyć, nie mamy innego wyboru słyszysz? - spojrzał na mnie.
- Tak.. - pocałowałam go.
Jest już 9.45 a my siedzimy w salonie i oglądamy telewizję. Wzięłam telefon do ręki i go włączyłam, potrzebowałam obecności mojej rodziny. Stęskniłam się za nimi.. Pierwsze co to zadzwoniłam do mamy.
- Cześć kochanie. - zaczęłam mama.
- Cześć.. Macie dziś czas? - spytałam a Harry patrzył na mnie zdziwiony.
- Tak, oczywiście.. A jak się czujecie? - mówiła smutna i zaraz usłyszałam, że zaczęła płakać, ja też nie wytrzymałam.
- Nie rozmawiajmy o tym przez telefon. Zadzwoń do Pauli gdybyś mogła i powiedz żeby też przyjechała jeśli ma czas.
- Dobrze, będziemy o 15. Do zobaczenia.
- Pa..
Odetchnęłam z ulgą, że tą rozmowę mam za sobą. Zadzwoniłam jeszcze po przyjaciółki a Harry do chłopaków. Chcieliśmy się spotkać ze wszystkimi i zacząć żyć jak dawniej. Wiem, że to już nie wróci, ale staraliśmy się.. Oboje poszliśmy się ogarnąć, szczególnie ja żebym wyglądała przynajmniej trochę jak człowiek. O 15 wszyscy już byli. Przywitaliśmy się i usiedliśmy w salonie. Szczerze poprawił mi się humor kiedy ich zobaczyłam. Nawet Zayn.. Tak to, że on był..Cieszyłam się. Na początku było sztywno i smutno, ale za jakiś czas każdy cię rozkręcił nawet Ja i Harry.W pewnym momencie bardziej przyjrzałam się Natce. Zachowywała się nieswojo, miałam wrażenie, że próbuje ukryć brzuch.. Był maleńki, ale chyba nie chciała żeby mi się przykro zrobiło?
- Nie zakrywaj tego brzuszka. - spojrzałam na nią lekko uśmiechnięta.
- Nie.. Ja nie.. Dobra.. - zacinała się i spuściła ręce.
- Natalia, ciesz się. - uśmiechnęłam się szczerze. - Chcesz to ukryć teraz przez to co się wydarzyło prawda? Nie chcesz żeby mi się przykro zrobiło?
- Tak.. Bo wiem, że jest wam ciężko.
- Tak, jest nam ciężko ale to nie znaczy, że ty masz nie być teraz szczęśliwa. Pokazuj to co masz każdy wie, że się cieszycie razem z Niallem i pokazujcie to.
Za jakiś czas moi rodzice pojechali razem z moją siostrą jej mężem i Leną. Zostaliśmy tylko my i nasza paczka. Z Anką siedziałyśmy koło siebie, ale nie miałyśmy okazji porozmawiać.
Za dwa dni miał się odbyć pogrzeb Olivera, ale nikt nawet nie zaczynał tego tematu i cieszyłam się. W pewnym momencie Lou zaczął temat.
- Zayn może cię pochwalisz swoją zdobyczą? - powiedział Louis.
- Nie ma o czym gadać. - odparł Malik.
- O co chodzi? - spytałam.
- Nasz Zaynuś ma dziewczynę. - odpowiedział uśmiechnięty Niall.
Zayn ma dziewczynę.. Ma dziewczynę.. A co ze mną? Już mnie nie kocha? Ej Weronika co z tobą?! Przecież ty masz chłopaka którego kochasz! Tak, to prawda kocham go, ale w życiu bym nie pomyślała, że będę tak zazdrosna o swojego byłego.
- Ej Vero dobrze cię czujesz? - spytał Liam.
- Tak, zamyśliłam się. - i w tym momencie popatrzyłam w oczy Zaynowi.
- My już się będziemy się zbierać. - powiedziała Natka.
Za chwilę wszyscy poszli, pożegnaliśmy się i każdy kazał nam się trzymać i w razie czego mamy do nich dzwonić. Miło, że tak się nami troszczyli.
Za 2 dni odbył się pogrzeb. Ubrana na czarno ruszyłam ze wszystkimi na ceremonię. Stojąc nad grobem płakałam, tak jak każdy. Tak, jak każdy było tu przynajmniej 1000 osób. Od rodziny aż po fanki. Kiedy już wszyscy się rozeszli zostałam z Harrym przy grobie naszego maluszka. Uklęknęłam przy nim i zaczęłam mówić. Harry zrobił to samo. Ze łzami w oczach mówiliśmy do niego. Zaczęliśmy mu opowiadać o tym co zamierzamy, jak się czujemy. Miałam nadzieję, że nasz syn jest tam szczęśliwy, choć było nam cholernie ciężko..
Tak minął kolejny miesiąc. Przez ten czas zaczęliśmy chodzić razem ze Stylesem do psychologa. Stwierdziliśmy, że to nam dobrze zrobi. Byliśmy u niego codziennie na 18.30. Mimo wszystko dostrzegłam zmianę. Mimo, że minął dopiero miesiąc zaczynaliśmy małymi kroczkami iść w dobrą stronę. Zaczynaliśmy żyć jak normalni ludzie, którzy ponownie zaczynają cieszyć się z życia ale 3 razy bardziej doceniają to co mają.



17 komentarzy:

  1. zawaliste <3 dawaj szybko następny!
    -Payne

    OdpowiedzUsuń
  2. Bony świetny jest! Popłakałam się znowu! Piszesz cudownie.. i to jak opisujesz te emocje i to wszystko. Dziewczyno pisz dalej! czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  3. auuu . ♥
    cudny oo i cieszę się , że Vero się nareszcie pozbiera . xxx
    czkam na nn .
    asiaa1Dkiss

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za link do twojego bloga ;) Naprawdę świetny dużo rozdziałów do nadrobienia ale przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zajebisty! Czekam na następny !

    OdpowiedzUsuń
  6. Boski , zajebisty czekam na więcej nie wiem co mogę jeszcze dodać .Zapraszam do siebie mam nadzieję ze zostawisz szczery komentarz
    http://lolaa1881.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. świetnie piszesz ;)
    Dziękuje za komentarz. Obserwujemy?
    A.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oesus *.* to jest boskie , < zakochany >
    nadrobić teraz tylko trzeba.:D
    zapraszam :http://makethislifeeasier.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Oemdżi, Oemdżi, jaki Ty masz talent *-*
    Uwielbiam sposób w który piszesz, sahgusethedusj :333
    ROZDZIAŁ IDEALNY <3

    @_karolaaa_

    http://forgetaboutclock.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałem tylko ten rozdział i mogę powiedzieć że bardzo fajnie piszesz :) pozdrawiam i zaparszam do mnie na http://wszystkozajeli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Faajnie ! ;)

    + Zapraszam na szósty rozdział z perspektywy Suzie, który właśnie pojawił się na moim blogu ;)
    www.sweet-sounds-of-his-voice.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Cześć, pojawił się nowy rozdział na http://our-invisible-hearts.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. To było takie.. wzruszające. Miałam łzy w oczach, w wolnym czsie będę czytać wcześniejsze wpisy :)

    + u mnie nowy, chciałaś być informowana : )
    Zapraszam do czytania i komentowania :)
    http://scars-future.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. OMG! cudeńko, już w drugim rozdziale się wzruszyłam! PISZ DALEJ! <3

    OdpowiedzUsuń