poniedziałek, 11 czerwca 2012

Rozdział 1

~Rozdział pierwszy~

Był piękny słoneczny dzień więc postanowiłam wyjść na spacer do parku z psem. Mieszkałam niedaleko ale dobrze jest nieraz odetchnąć na świeżym powietrzu. Kiedy usiadłam na ławce usłyszałam głośne piski za plecami. Odwróciłam się i zobaczyłam tłum dziewczyn biegnących za pięcioma chłopakami, kiedy podbiegli bliżej zorientowałam się, że to One Direction. Byłam bardzo zdziwiona i próbowałam wyjść z tego tłumu fanek a kiedy już to zrobiłam niechcący wpadłam na Harrego.
-Boże, przepraszam ale nie mogłam się wydostać - zaśmiałam się
-Tak jest nieźle - odpowiedział zszokowany chłopak z uśmiechem na twarzy
-Ej a gdzie mój pies? - zaczęłam się rozglądać po parku
-Nie wiem nie widziałem żadnego psa, ale poczekaj pomogę Ci go szukać - powiedział zmartwiony
Chodziliśmy po parku i oboje krzyczeliśmy przywołując Parysa ale to nic nie dawało. Usiadłam na ławce i popłakałam się, przestraszyłam się, że już nigdy go nie znajdę.
- Ej nie płacz , wszystko będzie dobrze, znajdziemy go- powiedział Harry
Popatrzyłam na niego i przytuliłam go. Zaraz podeszła do nas reszta zespołu i zapytali co się dzieje i kim jestem. Nie mogłam wydusić z siebie żadnego słowa więc Harry powiedział za mnie, że zgubił mi się pies i pomaga mi go szukać. Ogarnęłam się i otarłam łzy z policzków, wstałam i przywitałam się z nimi.
- Cześć jestem Weronika - powiedziałam odważnie
- Cześć jestem Niall - podał mi rękę
- A ja Liam - uśmiechnął się i również podał rękę
- No a ja Louis - podekscytowany uścisnął mnie
- Hej jestem Zayn - powiedział, spojrzał mi się prosto w oczy i przytulił
Byłam zdziwiona, że tak miło mnie powitali. Popatrzyłam jeszcze raz na Zayna i uśmiechnęłam się, on zrobił to samo. Poczułam motylki w brzuchu.
- Dobra wszystko fajnie tylko ja wciąż nie wiem gdzie jest Parys ... - powiedziałam zmartwiona
- Nie przejmuj się zaraz go znajdziemy - powiedział Liam klepiąc mnie po ramieniu
- Ej! Patrzcie! tam lata jakiś owczarek niemiecki - krzyknął Niall
- To Parys! - krzyknęłam
Pobiegłam w jego stronę a chłopcy za mną. Szybko go złapałam i zaczęłam na niego krzyczeń, że się nie słucha.
- Nie krzycz na niego to tylko pies, jak ma wolną drogę to zawsze gdzieś pójdzie, to tak jak ludzie- powiedział Zayn
- Tak masz rację - popatrzyłam na niego
- Ej chłopaki musimy iść bo nas wołają - powiedział Liam
- Okej to do zobaczenia jeszcze kiedyś - powiedział do mnie z uśmiechem Louis
Wszyscy się pożegnali i poszli w stronę ochroniarzy, gdy nagle zobaczyłam, że Zayn wraca się w moją stronę. Podszedł do mnie i powiedział
- Ej słuchaj ... - mówił niepewnie
- Tak? - odparłam
- Dałabyś mi swój numer? - zapytał
- Tak pewnie, dlaczego nie - powiedziałam z uśmiechem na twarzy
Kiedy zobaczył, że ja się uśmiecham on również zaczął. Dałam mu numer i przytuliłam na pożegnanie.

4 komentarze: