czwartek, 21 czerwca 2012

Rozdział 8

- Ej ja to zaraz się zbieram bo Parysa muszę zabrać od siostry - powiedziałam
- Ja też - odparły jednocześnie Anka z Natką
- Zgranie jest nie ma co - zaśmiał się Niall
- To ja was zawiozę jak chcecie - zaproponował Zayn
- A no chcemy - uśmiechnęłam się do chłopaka
- Dobra to idziemy na górę po rzeczy i jedziemy - powiedziała Nat
- Okej - odpowiedział Mulat
Wszyscy poszliśmy do pokojów po rzeczy jakie tam zostały a razem z nami chłopcy. Usiadłam jeszcze na chwile na łóżku, ponieważ zadzwoniłam do siostry powiedzieć jej, że będę za jakieś 15 minut po psa. Kiedy się rozłączyłam chłopak usiadł koło mnie.
- Co dziś będziesz robił? - zapytałam
- Nie wiem, ale z chłopakami chyba pojedziemy do wytwórni na chwilę. - odpowiedział uśmiechając się
- Po co? - odparłam
- Menadżer coś chciało, ostatnio cały czas ma do nas o coś wąty, że za dużo imprezujemy i takie tam - powiedział Zayn
- Może i ma trochę rację.. Nie wiem no postaw się na jego miejscu też. Jesteście jego inwestycją, jeśli wy zawalicie robotę on nie będzie miał nic - powiedziałam
- No też racja. Dobra pojedziemy i zobaczymy co ciekawego ma nam do powiedzenia - ponownie się uśmiechnął i dał mi buzi
Za chwilę do pokoju Zayna weszła Anka i zapytała czy już możemy jechać, bo jej brat dzwonił a chcą jechać jeszcze dziś do rodziców. Zebraliśmy się, pożegnaliśmy ze wszystkimi i wyruszyliśmy w drogę do domu. Najpierw odstawiliśmy Natkę a później Ann. Podjechaliśmy jeszcze na chwilę do mojej siostry Pauli po Parysa. Wysiedliśmy oboje z samochodu a Paula zaprosiła nas do środka.
- Hej siostra - powiedziałam
- No cześć. - odpowiedziała i popatrzyła na chłopaka
- A właśnie, bo wy się chyba nie znacie - dodałam
- Z gazet kojarzę - zaśmiała się Paula
- No to to jest Zayn a to moja siostra Paula - powiedziałam
- Miło mi poznać - odparł Malik z uśmiechem
- Mi również! Weronika co się nawet nie pochwaliłaś? - zapytała
- Dobra skończ. Później Ci wszystko opowiem - zaśmiałam się
Usiedliśmy na kanapie a Paula przyniosła coś do picia.
- Weronika ja nie wiem co z tym psem. Wczoraj chyba coś zjadł i całą noc wymiotował - powiedziała zmartwiona
- To dlaczego nie zadzwoniłaś? Przecież bym przyjechała i go zabrała a nie ty jeszcze musiałaś się nim opiekować - odparłam
- Dobra przestań, przecież wiesz, że zawsze z nim zostaje. - dodała
- Dziękuję, ale następnym razem dzwoń - powiedziałam
- Dziś się niby już nic nie działo ale miej na niego oko - uśmiechnęła się do mnie i do chłopaka
- Dobrze dobrze - odpowiedziałam
- A gdzie Lenka i Dawid? - spytałam
- Dawid w pracy a Lena pojechała do rodziców - odparła siostra
- A no widzisz. Ej dobra my się zbieramy bo Zaynowi się śpieszy a mnie nie było 2 dni w domu a niezły bajzel tam jeszcze mam - powiedziałam
- Spoko spoko. Ja tak samo ale w salonie zdążyłam już ogarnąć bo też było nieźle - zaczęła się śmiać
- Jak chcesz to wpadnij dziś. Bo ja raczej nie mam planów a jak juz ogarniesz chałupę to zapraszam - zaproponowałam
- Dobra to się jeszcze zdzwonimy bo po Lene pewnie będzie trzeba jechać
- To pojedziemy , nie martw się. Dobra serio już idziemy - powiedziałam
Wstaliśmy i udaliśmy się w stronę drzwi. Pożegnaliśmy się z Paulą wzięłam Parysa na smycz i poszliśmy to auta. Pies siedział z tyłu na kanapie a ja usidłam koło Malika.
- Ej no co się nie odzywasz w ogóle? Obraziłeś się? - zapytałam
- Hahaha nie po prostu wstydziłem się no - odparł chłopak
- Nie ma czego głupku, to tylko moja siostra. Poznasz ją nie martw się - powiedziałam z uśmiechem
- Dobrze słońce - uśmiechnął się i pocałował mnie
Ruszyliśmy w stronę mojego domu. Kiedy dojechaliśmy zaproponowałam Zaynowi żeby jeszcze wszedł ale on niestety musiał jechać do wytwórni bo tam chłopcy już na niego czekali. Wyciągnęłam psa z samochodu i pożegnałam się z Malikiem. On na pożegnanie mocno mnie przytulił i namiętnie pocałował. On wsiadł do samochodu a ja do domu. Po wejściu do niego od razu padłam na kanapę a koło mnie Parys. Nie chciało mi się wstać i sprzątać ale nie miałam wyjścia, nie będę siedziała w takim syfie. Wzięłam się do roboty i robota zajęłam mi pół godziny. Szybko poszło po czym poszłam się wykąpać. Po wyjściu z wanny ubrałam się w getry i założyłam to tego dłuższą bluzkę Lakersów. Zeszłam na dół włączyłam głośno muzykę i odpaliłam laptopa. Oczywiście najpierw odwiedziłam Facebooka a następnie zaczęłam czytać strony plotkarskie. Zawszę tak robię, gdy nagle natknęłam się na artykuł o nas i chłopcach. Nagłówek brzmiał: " Czy chłopcy wyrwali nowe fanki?". Zaczęłam się do siebie śmiać i nie mogłam w to uwierzyć jakie bzdury tam wypisują. Wyłączyłam to bo nie mogłam patrzeć na tą stertę kłamstw wymyślonych na temat zespołu i na dodatek nas. Ale jeśli się z nimi prowadzamy  musimy się do tego przyzwyczaić. W pewnej chwili zadzwonił mi telefon który leżał na wyspie w kuchni. Szybko wstałam i odebrałam.
- Cześć Mamo! - krzyknęłam
- Cześć córeczko - odparła mama
- No co tam u was? Przepraszam, że nie zadzwoniłam , ale przez ten czas sporo się działo - powiedziałam
- Paula mi powiedziała, że wpadłaś do niej z pewnym gościem - zaśmiała się
- Hahaha, tak pewnie. Dobra wszystko Ci opowiem jak się spotkamy. Jutro mogę przyjechać bo dziś pewnie Paula do mnie przyjedzie, a dopiero w weekend mam zaliczenia więc muszę się jeszcze pouczyć, ale na szczęście dziś dopiero wtorek. - powiedziałam
- No to ucz się ucz. Dobra to ja Ci nie przeszkadzam. Ja coś to wpadaj, my jesteśmy w domku. To pa - powiedziała ciepłym głosem Mamusia
- No papa - odparłam
Kiedy się rozłączyła wróciłam na kanapę i zobaczyłam post który dodał Zayn na Facebooku, brzmiał on: "Dziękuję za miło spędzone parę dni i mam nadzieję, że będzie takich więcej :) xx". Zaczęłam się uśmiechać do ekranu jak głupia ale nie wiedziałam co odpisać więc kliknęłam tylko "Lubię to" zresztą jak kolejne 56 osób. Bardzo się zdziwiłam ale była szczęśliwa. Po kolejnych 2 godzinach zebrałam się i poszłam z psem na spacer. Wybrałam się do parku a gdy usiadłam na ławce przypomniało mi się jak poznałam chłopców. Ponownie uśmiechałam się do siebie i pogłaskałam Parysa po mordce. Po chwili dostałam smsa, był on od Zayna. Napisał: " Nie uśmiechaj się tak słońce". Po odczytaniu spojrzałam na Psa gdy nagle poczułam, że ktoś złapał mnie za ramiona.
- Aa! - krzyknęłam i błyskawicznie się odwróciłam
- Hahaha, jestem aż tak straszny? - zaśmiał się Malik
- O boże.. Jak mnie wystraszyłeś. Nie nie jesteś straszny ale głupi! Nie rób tak więcej - zaczęłam się śmiać
- Dobrze przepraszam - powiedział chłopak po czym mnie pocałował i złapał za rękę 

10 komentarzy:

  1. HUHUHU ale mam podjarcie *_* zajebioza poprostu. powiem ci, ze mimo ze sie nic nie dzieje , to jest ciekawe <3 xx PS sama powiedzialas, ze nic sie nie dzieje <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha no bo nic takie ciekawego. Ale chciałam coś dodać bo przez 2 dni nic nie napisałam :) Kolejny rozdział będzie ciekawszy obiecuję! Tylko muszę wykminić co się będzie dzieło XD <3

      Usuń
    2. ja nie mam pomyslu wgl na swoj.. boze zaraz umre heheh :c <3

      Usuń
  2. JEŚLI JESZCZE TEGO NIE ZAUWAŻYŁAŚ, ISTNIEJĄ TAKIE ZNAKI INTERPUNKCYJNE JAK KROPKI I ZAZWYCZAJ STAWIA SIĘ JE NA KOŃCU ZDANIA :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zadam nowej notki xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy następny rozdział :) ?

    OdpowiedzUsuń