piątek, 6 lipca 2012

Rozdział 9

- A ty co tak szybko? - zapytałam
- O jakieś pierdoły tamtemu chodziło - odparł chłopak
- Pierdoły? Dobra nie ważne z resztą - dodałam i dałam mu buziaka w policzek
- Słuchaj Zayn.... Chce wylecieć do Polski na miesiąc, oczywiście jak zaliczę wszystko w szkole. Ale chyba muszę odpocząć od tego wszystkiego. A z resztą dostałam zaproszenie na 19 urodziny mojego przyjaciela, więc nie wypada mi nie przyjść. - powiedziałam patrząc na niego
- Do Polski? A z jakiej parafii akurat tam? - popatrzył pytającym wzrokiem
- Przecież ja jestem z Polski głupku, jak miałam 14 lat to się przeprowadziliśmy do Londynu całą rodzinką. - odparłam z uśmiechem
- A to tego nie kojarzę z twojego życiorysu - zaśmiał się. - Ale na prawdę na aż tyle? -dodał
- Tak, tęsknię już trochę. No i odwiedzę dziadków przy okazji. - odpowiedziałam
- Nie będziemy się widzieli tyle czasu taa....? - spuścił głowę
- Zayn... Przecież wiesz, że chciałabym żebyś ze mną poleciał, ale i tak masz przeze mnie problemy u swojego super menadżera który mnie i dziewczyn nie toleruje, bo się na nas za bardzo skupiacie. A tak to ty przez ten czas popracujesz, ja zrobię co mam zrobić i damy jakoś radę kochanie. Obiecuję, że co dziennie będziemy gadali wieczorem przez skype. - uśmiechnęłam się
- Dobra, okej jak chcesz .. - powiedział nie patrząc nawet na mnie
- Ej no.... Nie obrażaj się bo nie ma o co. Będę tęsknić ale takie jest życie. - powiedziałam przytulając się do niego. - I pamiętaj, że Cię kocham. - dodałam po chwili
- Oby.. - odparł cicho po czym pocałował mnie lekko w usta
Posiedzieliśmy tak jeszcze jakieś 20 minut i rozmawialiśmy jak to będzie po czym rozstaliśmy się w parku, ponieważ Malik był umówiony  chłopakami. Pożegnałam się z nim i spacerkiem wróciłam do domu. Po wejściu do niego włożyłam do szklanki dwie kostki lodu i nalałam soku pomarańczowego. Usiadłam na kanapie i odpaliłam laptopa żeby sprawdzić co ciekawego dzieję się w świecie i po ile są ceny biletów do Polski. Cena była dobra więc od razu wykupiłam 1 bilet ale tylko w jedną stronę, ponieważ nie widziałam dokładnie kiedy wrócę. Po chwili Parys zaczął szaleć i szczekać kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Zerwałam się szybko aby je otworzyć a w nich ujrzałam moją przyjaciółkę Ankę.
- Siema laseczko! - wypowiedziała te słowa z wielkim uśmiechem na twarzy
- No cześć! A ty co taka szczęśliwa? - odparłam uśmiechnięta
- A no wiesz, nie no ogólnie wszystko jest fajnie. - powiedziała siadając na fotelu. - No i z Harrym też super - dodała
- Tak spodziewałam się tego - zaśmiałam się
- A to co? Do Polski lecisz? - zapytała
- No. Wykupiłam właśnie bilet - odparłam
- Jeden? A to lecisz bez Zayna? - popatrzyła pytająco w moją stronę
- Tak lecę sama. Igor ma urodziny i mnie zapraszał i przy okazji odwiedzę dziadków - odpowiedziałam
- Ten nieszczęsny Igor tak? Wielki tancerz który skradł serce mojej przyjaciółce - poparzyła na mnie i zaśmiała się
- Weź proszę Cię. To tylko kolega. Co się stało to się nie odstanie, miałam wtedy 14 lat więc ta wakacyjna miłość mi chyba nie zaszkodziła. I .... nie każdy musi o tym wiedzieć. - podkreśliłam ostatnie zdanie
- Czyli nie powiedziałaś Zaynowi kim był dla ciebie ten twój Igorek?
- Powiedziałam, że to przyjaciel i tyle, a z resztą on nie jest mój. Wielka gwiazdka You Can Dance. - zaczęłam się śmiać
- Hahaha no rzeczywiście - dodała Anka
- Dobra mniejsza z Igorem, po prostu chyba potrzebuje odpoczynku od tego całego zamieszania.
- No racja. Wpakowałyśmy się w coś bez wyjścia zaczynając romanse z Angielskimi ciasteczkami - zaśmiała się Ann
No właśnie.. Kochałam Zayna i bardzo mi na nim zależało, ale brakowało mi wcześniejszego życia. Teraz nie mogę wyjść na normalny spacer ani nic bo ni stąd ni zowąd pojawiają się te sępy z aparatami. Chciałam odpocząć, to całe zamieszanie mnie zmęczyło. I chyba chciałam poddać Malika próbie, chciałam zobaczyć jak się zachowa w takiej sytuacji, że jesteśmy tyle kilometrów od siebie i czy to może w jakikolwiek sposób zepsuć nasz związek. To było trudne, bo też nie chciała jego zostawiać i przyjaciół ale tęskniłam za Krajem w którym się mimo wszystko wychowałam i była tam wciąż cząstka mnie. W pewnym momencie miałam jeszcze wyrzuty sumienia, że nie powiedziałam Zaynowi prawdy co to Igora. Ale minęło już tyle czasu od tego wszystko i nie wydaję mi się, żeby któreś z nas chciało wrócić do tego co było w Polsce. To był szybki związek o ile tak można go nazwać. On i tak wolał taniec niż mnie to co mogłam na to poradzić, a co taka 14-latka mogła zrobić? Nic... Świetnie się z nim bawiłam lata temu i dotychczas gadamy na Skype i nasz kontakt nie rdzewieje. Nadal mówię mu o wielu rzeczach bo traktuję go jak przyjaciela mimo tego, że kiedyś był moim mniemanym chłopakiem. Po 2 godzinach Anka poszła, bo była umówiona z mamą na zakupy. Ja w tym czasie odłożyłam wszystkie przemyślenia na bok i zaczęłam się uczyć do egzaminu który miałam za 4 dni. Był on ważny, ponieważ dzięki niemu przechodzę na następny rok. Kiedy się nie obejrzałam była już godzina 1.37, więc stwierdziłam, że czas iść spać bo jutro też jest dzień. Jak pomyślałam tak zrobiłam. Wzięłam szybki prysznic i poszłam spać. 

3 komentarze:

  1. mm <3 ale fajne! dawaj bbe nastęony rodz! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny rozdział!! Czekam na następny :D xoxo

    OdpowiedzUsuń
  3. czekam na nn i nie wyjeżdżaj już na tak długo !!! xx

    OdpowiedzUsuń